Opowieść o tym, jak spieprzyć dobry temat

Charnobyl diaries/Czarnobyl- Reaktor strachu (2012)

czarnobyl

Dziękuje opatrzności, że nie dałam się na TO zaciągnąć do kina. Obejrzałam w domu, z rosnącą trwoga patrząc na to, co wyprawia się na ekranie. Bynajmniej nie było to przerażenie typowe dla widza oglądającego horror…

Oglądając trailery wysnułam podejrzenie, iż będziemy mieli do czynienia z czymś poniekąd spokrewnionym z filmem “Wzgórza mają oczy”.

W tym się nie pomyliłam. Jednak spodziewałam się ,iż tak jak zapowiadał creepy lektor z trailera ODKRYJĘ TAJEMNICE CZARNOBYLA.

czarnobyl

Nic nie odkryłam, nadal nie wiem dlaczego reaktor pierdolnął, co dokładnie było na rzeczy z władzami ZSRR itp… Twórcy nie wysilili swojej wyobraźni, ani nie pobudzili mojej.

Popatrzyłam za to na grupę przygłupich amerykańskich turystów, wyznających sobie płomienne uczucia w “strasznych momentach”, wędrująca ranę na nodze jednego kolesia i co chyba było najgorsze… byłam świadkiem najbardziej żenującego zakończenia w historii horrorów typu paradokument.

Które oczywiście nic nie wyjaśniło, nie zaskoczyło, nie wzruszyło. Nic. Wszytko być miało, ale się zesrało:)

czarnobyl

Amerykanie podchwycili dobry temat, ale  nie wiedzieli co z nim zrobić. Nakręcili paradokument, bo to teraz taaakie na topie, gdzieś po drodze zgubili scenariusz i zapewne sami w ten chwytliwy temat się nie zagłębili. Bo po co?

Kocham amerykańska ignorancję, nic tylko konsumować, bez zastanowienia. Na niektórych wątkach filmowych powinno widnieć oznaczenie “NIE dla amerykańskich twórców”.

Ciekawa jestem jak nasi wschodni sąsiedzi podeszli by do takiego tematu…

Moja ocena:

Straszność:3

Fabuła:4

aktorstwo:4

Zdjęcia:5

dialogi: 4

zabawa:4

“To coś”:3

Oryginalność: 4

Zaskoczenie:2

klimat:6

39/100

4 komentarze nt. “Opowieść o tym, jak spieprzyć dobry temat

  1. ilsa333 Autor wpisu

    Mario, wyraziłeś się tak ” precyzyjnie”, że nie pozostaje mi nic innego jak rzec: nikt Ci przecież nie każe czytać, jak się nie da, prawda? Bo przecież jak “się nie da czytać” to co tu dopracowywać? Podobno słonia latać nie nauczysz:) A tak BTW film pewnie Ci się podobał…?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Politykę prywatności.