Miesięczne archiwum: Sierpień 2012

Puk, puk..

À l’intérieur/ Najście (2007)

najście

Sarah, przyszła mama, samotnie oczekuje narodzin dziecka. Jej chłopak zginął w wypadku, w którym i ona uczestniczyła.Izoluje się od świata nie mogąc poradzić sobie ze stratą.Tylko perspektywa narodzin dziecka podtrzymuje ją na nogach.

Pewnego wieczoru, dzień przed rychłym porodem Sarę odwiedza niespodziewany gość… Szalona kobieta próbuje wedrzeć się do jej domu i ku rozpaczy Sary udaje jej się to. Przerażona dziewczyna zdołała jeszcze zamknąć się w łazience.

Oglądając film od razu pomyślało mi się, że muszę sobie sprawić takie mega wytrzymałe drzwi do kibla na okoliczność wizyty jakiegoś psychopaty.

Cel wizyty wariatki jest co najmniej dziwny, jednak wszystko powoli się wyjaśnia, a tymczasem krwawa maskara trwa…

Ach, ci Francuzi, nie przestają mnie zadziwiać. Impet z jakim w ostatnich latach wdarli się na scenę grozy jest doprawdy imponujący.

“Najście”, czy też “Wewnątrz”- jak kto woli, to nie tylko uczta gore. W przypadku tej historii, ani na minutę nie słabnie napięcie, często tak skutecznie zabijane przez spektakl krwi i mordu.

najście

najście

Film byłby memu sercu bliższy, gdybym posiadała choć cień instynktu macierzyńskiego, który pozwolił by mi się wczuć w sytuację Sary.Dlatego też polecam go wszystkim ciężarnym. Bójcie się:)

Oceniam go wysoko, bo posiada wszytko to, co powinien  mieć dobry horror.

Moja ocena:

Straszność:6

Fabuła:8

Klimat:7

Oryginalność:7

“To coś”:7

Aktorstwo:8

Dialog:7

Zdjęcia:8

Zabawa:7

Zaskoczenie:6

72/100

“Jesteś szczęśliwa? Powinnaś”

Chello hongmijoo ilga salinsagan/Wiolonczela (2005)

wiolonczela

Mi ju jest nauczycielką w szkole muzycznej. Skromna i spokojna osóbka prowadząca bardzo poukładane życie w gronie rodziny skrywa w sobie głębokie cierpienie i poczucie winy. Nie jest w stanie otrząsnąć się po wypadku, w którym zginęła jej przyjaciółka.

W kulturze azjatyckiej zawiść jest chyba jednym z najbardziej tępionych uczuć. Bez wątpienia ten fakt ma wydźwięk w relacji pomiędzy przyjaciółkami.

Na obecnym etapie życia koszmar z przeszłości powraca do Mi ju i powoduje serię tragicznych wydarzeń, których kobieta nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć. Mamy tu rzuconych sporo tropów, które mogą prowadzić do rozwiązania tajemniczych zdarzeń.

wiolonczela

Ciekawa pozycja dla fanów azjatyckich horrorów. Wyróżnia się na tle innych skośnych filmów grozy ponieważ mniej straszy, a więcej daje do myślenia.

Podobnie jak “Opowieść o dwóch siostrach” twór ten zawdzięczamy Koreańczykom. Zasadniczo różni się od owego filmu dużo bardziej wartką i wyrazistą akcją. Punktem stycznym jest postawienie na element zaskoczenia w finale, choć zapewniam, że nie zwali on z nóg jak w przypadku “Opowieści o dwóch siostrach”

 

wiolonczela

Opowieść, jak to w azjatyckim horrorze, posiada wiele wzajemnie przenikających się wątków. Ogarnie to i doceni cierpliwy widz, lubujący się w skośnym klimacie. Występują tu stałe elementy typowe dla grozy po azjatycku. Są duchy, jest krew i piętno. Nawet dla niecierpliwego widza znajdzie się sporo dobrych scen przykuwających uwagę.

Moja ocena:

Straszność:4

Fabuła:8

Klimat:9

Aktorstwo:8

Zdjęcia:8

Zabawa:7

Dialogi:6

“To coś”:7

Zaskoczenie:7

Oryginalność:6

70/100

Dziecięce lęki

Dolls/Lalki (1987)

dolls

Kolejny film, do którego mam iście dziecięcy sentyment. Bardzo lubuję się w horrorach, których bohaterami są lalki, być może dlatego iż bazują one na dziecięcych lękach.

Film ma trochę poetyczną, trochę baśniową i trochę po dziecięcemu naiwną fabułę.Nie spodoba się każdemu, a już na pewno nie osobom lubującym się w nowatorskich formach i tematykach.

“Lalki” to historia małej dziewczynki Judy, która wraz z ojcem i macochą wybiera się na wakacyjny wypoczynek. Na fabułę obrazu należy patrzeć właśnie oczami małej dziewczynki, wtedy zda on swój egzamin.

Bardzo współczułam tej małej. Obdarzona rozbuchaną wyobraźnią dziewczynka nie jest lubiana, czy nawet akceptowana przez swojego ojca, a już na pewno nie przez macochę.

Gdy w czasie wyprawy psuje im się samochód  trafiają do domu starego lalkarza i jego żony. Jego lalki oczywiście nie są zwyczajne, każda z nich ma swoją historię. Lalki żyją, posiadają dusze i mają swoje specyficzne właściwości. Jak w świecie wyobraźni małej dziewczynki. Jak na bohaterów horroru przystało, są niegodziwe i mają mordercze zamiary, ale nie wobec wszystkich.

dolls

dolls

dolls

dolls

Film dla tych, których pociąga świat dziecięcej wyobraźni, trochę straszny, trochę smutny, nie mniej inspirujący. Nawet efekty jak na owe czasy zdają egzamin i nie ma się bardzo do czego przyczepić w tej kwestii.

Moja ocena:

Straszność:4

Fabuła:8

Klimat:10

Zdjęcia:7

Dialogi:6

Aktorstwo:7

“To coś”:9

Oryginalność:7

Zaskoczenie:5

Zabawa:8

71/100

Powiesić ich wysoko

Frozen (2010)

frozen

Trójka znajomych: zakochana para i niekoniecznie pozytywnie nastawiony do tego zakochania kumpel chłopaka, wybierają się na stok trochę pośmigać na snowboardzie. Kto śmiga ten śmiga, im dane to nie jest, bo dziewczyna- Parker- nie bardzo ogarnia sporty zimowe. Sfrustrowani chłopcy postanawiają odbić sobie za dzień spędzony na “górce dla dzieci” i wieczorem, tuż przed zamknięciem stoku chcą sobie zaszaleć na prawdę. No, i zaszaleją…

“Frozen” z 2009 roku to jeden z moich faworytów. Nie ukrywam, że głównie ze względu na zimową oprawę. Jak tylko moim oczom ukazał się plakat filmu o tytule wskazującym na rychłe zagrożenie zamarznięciem wiedziałam, że zrobiono go dla mnie.

frozen

W pierwszej części filmu reżyser zadbał o to byśmy dobrze poznali naszych bohaterów. Dobry, sprawdzony chwyt. Trudno bowiem współczuć, czy kibicować bohaterom, którzy uprzednio nie wzbudzili naszej sympatii.

Gdy już trochę z nimi po obcowaliśmy obserwując ich poczynania i wzajemne relację, reżyser stawia ich w tragicznej sytuacji.

Młodzi w wyniku splotu kilku nieszczęśliwych zdarzeń utknęli na wyciągu krzesełkowym i teraz muszą walczyć o przetrwanie.

W tym określeniu nie ma krzty przesady. Bo wyobraźcie sobie, że oto stoi przed wami perspektywa spędzenia, nie nocy, a tygodnia będąc zawieszonym wysoko w górach, zimą, bez jedzenia, picia i perspektywy na pomoc z zewnątrz. W dole nic poza bezkresną bielą zimowego lasu.

frozen

Bardzo umiejętnie budowany nastrój w filmie pozwala jeszcze silniej identyfikować się bohaterami, jeszcze usilniej kibicować im, aby wyszli z opresji cało. Nawet gdy robią głupstwa w panice, osobiście, byłam w stanie im to wybaczyć, ponieważ wiem, że sama nie zachowałabym nawet po części tak zimnej krwi jak oni. 

frozen

Oszczędna przestrzeń w jakiej rozgrywają się wydarzenia przydaje nastrojowi klaustrofobicznego wymiaru.

Przed naszymi oczami rozgrywa się prawdziwy dramat, a widz czuje się jak jego uczestnik. W moim przypadku nawet mankamenty w postaci kilku oczywistych błędów, czy pewnych przejaskrawień nie przeszkadzały w odbiorze tej historii.

Moja ocena:

Straszność:5

Fabuła:7

Klimat:9

Aktorstwo:7

Dialogi:8

Zdjęcia:8

Zabawa:9

“To coś”:9

Oryginalność:7

Zaskoczenie:5

74/100

Czym zachwycił się Tarantino

Wolf Creek (2005)

wolf creek

Swego czasu wyczytałam gdzieś, że film dostał błogosławieństwo od samego Tarantino. Pamiętam, że oglądając go po raz pierwszy – dawno temu – byłam nim zachwycona. Teraz, po sporym odstępie czasowym, gdy odświeżyłam sobie obraz, zaczęłam się zastanawiać, czy czasem aby nie pomyliłam tytułów? Może to jakiś inny australijski slasher mnie tak zachwycił.

Jestem wobec tego rozdarta i nie wiem co mam napisać. Jeśli liczy się pierwsze wrażenie, to powinnam rozpłynąć się w zachwycie. Tylko, że już nie mam pojęcia, co mnie zachwyciło. Widzę w tym filmie natomiast mnóstwo mankamentów.

Po pierwsze: typowość. Typowi młodzi ludzie szukający przygód na australijskiej pustyni. Widać iż reżyser chciał nadać obrazowi dokumentalną wiarygodność. Stąd taki, a nie inny styl prowadzenia kamery i dobór aktorów – zupełnie obce twarze. Nic bym nie miała do takiego pomysłu, gdyby nie fakt, że spisali się mniej niż przeciętnie.

wolf creek

wolf creek

Po drugi postać mordercy, którego spotykają w tajemniczym miejscu, gdzie od czasu rozbicia się meteorytu wszelkie sprzęty techniczne zaczynają szwankować.

Pan morderca zupełnie nie dał mi się poznać.Głupkowato się śmieje i lubi torturować młode dziewczyny. Był po prostu mało charakterystyczny i zginął w tłumie takich samych jak on –  sodomitów gnieżdżących się po środku niczego.

wolf creek

Nadal podobały mi się natomiast sceny tortur i pościgów za ofiarami, to jednak na tę chwilę trochę za mało żeby zbudować dobrą fabułę.

Ot wszytko wydało mi się bezpłciowe. Brakowało mi klimatu zaszczucia, zastraszenia, beznadziei i zagrożenia życia. Na te chwilę – nie przekonało mnie to wszytko. Bardzo przeciętny slasher.

Moja ocena:

Straszność:4

Fabuła:6

Klimat:6

Aktorstwo:5

Zabawa:6

Oryginalność:5

“To coś”:6

Zaskoczenie:5

Zdjęcia:8

Dialogi:5

56/100