Prawdziwie gotycki horror

The woman in black/ Kobieta w czerni (1989) vs The woman in black/ Kobieta w czerni (2012)

the women in black

the women in black

Myśląc o prawdziwie gotyckim horrorze od razu na myśl przychodzi mi “Kobieta w czerni”.

Po raz pierwszy zobaczymy tę ‘żałobną’ historię w produkcji telewizyjnej z roku 1989. Logika, statystyka i doświadczenie nakazywało by sądzisz iż film, który nigdy nie trafił do kin jest na pewno gorszy od rozreklamowanego potencjalnego kinowego hitu z gwiazdorską obsadą… Nic bardziej mylnego..

Jak już zapewne wspominałam Brytyjczycy mają niebywałą smykałkę do kręcenia filmów kostiumowych. Zwłaszcza tych z gatunku horroru.

“Kobieta w czerni” to prawdziwa perełka. Nastrojowa, trochę nawet romantyczna, czy też post romantyczna, opowieść o duchu żałobnicy pojawiającej się w pobliżu opuszczonej posiadłości.

the women in black

Wśród wiktoriańskiego pejzażu wyłania się z mgły by przestraszyć młodego prawnika, który przybywa w to zapomniane miejsce by zając się dokumentami pozostawionymi przez zmarłą właścicielkę domostwa.

Otuleni mgłą już od pierwszych filmowych scen zatapiamy się w niepowtarzalnym klimacie filmu. Jeszcze bardziej nastrojowo robi się gdy wraz z głównym bohaterem przestępujemy próg wiktoriańskiej willi, w której aż gęsto od tajemnic….

the women in black

Nie wiem co też strzeliło do głowy Jamesowi Watkinsowi, żeby kalać tak wspaniałe dzieło remakiem

Pocieszające jest to, że nie wyszedł mu znowuż taki zły film. W nowej produkcji w postać prawnika wcielił Daniela Radcliffe’a, nasz już nieco posunięty o w latach Harry Potter. Chłopak spisał się całkiem dobrze, widać iż z całych sił starał się odciąć od bajkowego wizerunku małego czarodzieja.

the women in black

the women in black

Godne pochwały są również zdjęcia. Ujęcia w granacie, czerni i szarości przydają filmowi klimatu.

Zasadnicza zmiana nastąpiła w konstrukcji głównej postaci.

W oryginale młody prawnik jest szczęśliwym mężem i ojcem, tutaj jest chmurnym wdowcem samotnie wychowującym dziecko.To zapewne zasadniczo wpłynęło na jego poczynania w filmie.

W pierwowzorze bohater chce przede wszystkim uciec przed wredną kobietą w czerni, tu prawnik poniekąd utożsamia się z nią i chce jej pomóc zaznać spokoju – robi się trochę śmiesznie. Reżyser moim zdaniem  za bardzo popłynął i działania młodzieńca, przypomina trochę wyciąganie ze studni Samary Morgan… Rozszerzył też “pole działalności” kobiety w czerni. Teraz żałobnica nie tylko chodzi i strasznie wygląda…Moim zdaniem- zbytek.

the women in black

Nie potrzebne były też te wszystkie efekty – jeśli tak je można nazwać, kobieta w czerni straszyła tylko samą swoja postacią i tak było dobrze, po cóż ma jeszcze odpalać pozytywki i uprowadzać psa?

Zakończenie nowszej produkcji było zaskakująco dobre. Sądziłam, że tutaj będzie przekombinowanie, ale jednak reżyser zachował się na poziomie i nie zrobił widzowi krzywdy. Było porównywalnie dobre jak w pierwowzorze.

Jeżeli ktoś ma ochotę na wysokiej klasy grozę z pięknymi nastrojowymi zdjęciami to polecam Jeden i drugi:)

the women in black

Moja ocena:

Kobieta w czerni 1989: 9

Kobieta w czerni 2012: 7

7 komentarze nt. “Prawdziwie gotycki horror

  1. red_adelka

    Tak, “Kobieta w czerni” z 1989 roku to świetny film. Tego nowego chyba nie obejrzę…

    Ale moje doświadczenie mi mówi, że to akurat wcale nie jest dziwne, że pierwsza starsza wersja filmu jest lepsza od nowej wersji:)

    Odpowiedz
  2. ilsa333 Autor wpisu

    Wiadomo, że w większości przypadków oryginał przewyższa remake, ale tutaj akurat mamy jeszcze kontekst: niskobudżetowa produkcja dla tv i hollywoodzki film z budżetem praktycznie nie ograniczonym:) To może być dla niektórych mylące- dlatego tak to ujęłam- dla mnie akurat nie, bo najpierw obejrzałam oryginał i wiedziałam, że jest zajebisty.

    Odpowiedz
  3. Gość: Joanna, 83.238.5.*

    wybacz ze sie czepiam ale wciaz powtarzasz ten sam blad: Women in black to Kobiety w czerni, powinno byc Woman in blac – Kobieta w czerni.

    Odpowiedz
  4. ilsa333 Autor wpisu

    Ależ czepiaj się, czepiasz się w słusznej sprawie:) Już poprawiłam błąd, bardzo za niego przepraszam, i za inne rozliczne literówki, których zdaje sobie sprawę- jest od groma w moich notkach.

    Odpowiedz
  5. Gość: , *.gorzow.mm.pl

    moja ocena z 2012 to 3 – film słaby, zero zaskoczenia, przegadany. Zapowiadał się rewelacyjnie – ale współcześnie niestety robi się gówno a nie filmy.

    Odpowiedz
  6. ilsa333 Autor wpisu

    Nie omieszkam się nie zgodzić z ostatnim zdaniem, ale i akurat remake “Kobiety w czerni” nie był jeszcze taki najgorszy, mimo, że przegadany i przedramtyzowany. Plus jest taki, że dzięki remake, które są szeroko reklamowane wiele osób sięga po oryginalne wersje o których bez promocji remake nawet by nie wiedzieli:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Politykę prywatności.