Miesięczne archiwum: Czerwiec 2013

Na rozległych wodach

Open water 2/ Ocean strachu 2 (2006)

ocean strachu2 recenzja

Zdarzało mi się zaczynać recenzję serii od dupy strony, więc i tym razem sobie na to pozwolę. Thriller “Ocean strachu 2” to sequel “Oceanu strachu” z 2003 opowiadającego o mękach i udrękach pewnej pary porzuconej na środku oceanu w czasie wycieczki, której celem miało być nurkowanie.

ocean strachu2 recenzja

W drugiej odsłonie “Oceanu strachu” mamy do czynienia z większą ekipą bohaterów, co sprawia, że film wzbogacony jest o więcej akcji w porównaniu z nudnawą nieco jedynka. Czworo znajomych: Świeżo upieczona mamuśka z niemowlęciem na ręku, jej małżonek i  para przyjaciół z liceum zostają zaproszeni na jacht starego kumpla by wraz z nim i jego dziewczyną wybrać się w cudowny, pełen uciech wszelkich, rejs. Znajomi świętują 30 urodziny jednego z kumpli i postanawiają uatrakcyjnić imprezę o kąpiel w ocenie. Wszyscy wskakują do wody, gdy okazuje się, że nikt nie wystawił drabinki, która umożliwiła by im powrót na pokład. To było by nawet śmieszne, gdyby nie było tragiczne:)

ocean strachu2 recenzja

Takie filmy, w których głównym wrogiem bohaterów jest ich głupota mają coś w sobie. Może chodzi o prawdopodobieństwo takiego zdarzenia? Bo spójrzmy na to w ten sposób: Czy to nie mogło się zdarzyć? Czy galopująca głupota nie zbiera większych żniw niż kryjący się na preriach kazirodczy sodomici? Film z resztą jest rzekomo oparty na autentycznej historii, czy to prawda czy też nie, nie wnikam.

Faktem jest, że położenie grupy znajomych w słonych wodach oceanu jest dość beznadziejne. Nie wiem co sama bym poczęła w takiej sytuacji, ale jestem więcej niż pewna, że część widzów, zaprawionych w survivalu poradziłaby sobie sto razy lepiej niż nasi bohaterowie toteż różne mogą być reakcje na taką filmową fabułę;) Myślę, że nie obejdzie się bez krytyki w stylu “Ja bym zrobił to i to i po kłopocie, głupi ten film“.

ocean strachu2 recenzja

Dla mnie nie był głupi, bo zachowania tej ekipy mimo iż momentami irracjonalne należy postrzegać poprzez pryzmat paraliżującego ich strachu i niemożności zachowania spokoju. Lęk, poczucie winy, złość nie są najlepszymi doradcami.

Kolejne sekwencje tragicznych wydarzeń mogą budzić w wrażliwszym widzu emocje, fabuła może trzymać w napięciu, ale czy tak się stanie zależy od tego jakie podejście do filmu mamy.

Aktorstwo jest bardzo przeciętne, muzyka filmowa żadna, więc jakiś uciech estetycznych tu nie doznajemy. Wszystko to jednak wystarcza by stworzyć klimat zagrożenia i beznadziei. Żadne to arcydzieło, ale obejrzeć można.

Moja ocena:

Straszność:8

Fabuła:7

Klimat:6

Zabawa:7

Zaskoczenie:5

Zdjęcia:6

Dialogi:7

Aktorstwo:6

Oryginalność:7

To coś:6

65/100

Pierwszy morderca w Korei

Salinui chueok/ Zagadka zbrodni (2003)

zagadka zbrodni recenzja

W latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku koreańskie organy ścigania po raz pierwszy spotkały się z seryjnym zabójcom.  Podobnie jak w przypadku rosyjskiego mordercy Czikatiło miejscowe władze zupełnie były przygotowane na taką sytuację. Na miejsce swojej działalności morderca wybrał małą mieścinę, za przeciwników mając komisarzy, których można policzyć na palcach jednej ręki i przyjezdnego inspektora z Seulu.

zagadka zbrodni recenzja

Joon -ho Bong stworzył na prostym i utartym schemacie ciekawe i nietuzinkowe dzieło. Do oklepanego tematu, czyli próba schwycenia nieuchwytnego dorzucił absurdalny humor sytuacyjny, odrobinę groteski i satyry społecznej. Postaci policjantów momentami mogą przyprawić widza o wybuch śmiechu, chwilami przerazić brutalnością i zasmucić beznadziejnością swojego położenia.

zagadka zbrodni recenzja

Nie wiem na ile projekt filmowy Bong odzwierciedla faktyczny obraz tamtego śledztwa, ale wszytko wygląda bardzo rzetelnie i osobiście nie było mi trudno uwierzyć w to co widzę.

Historia jest jednocześnie podręcznikowa i nietypowa. Fabuła nie skupia się tu na mrożącym krew w żyłach portrecie psychologicznym mordercy, czy też próbach stworzenia takowego, lecz właśnie na śledztwie.

zbliżamy się do rozwikłania tajemnicy zbrodni, ilość tropów do podjęcia jest bardzo duża, czy ostatecznie morderca zostanie schwytany? To zachowam dla siebie:)

zagadka zbrodni recenzja

Bardzo solidny film z ciekawie przedstawioną historią. Dla tych, którzy już widzieli i szukają podobnych dzieł: Inny równie dobry koreański thriller  o podobnej tematyce to “Ujrzałem diabła” z 2010 roku.

Moja ocena:

Straszność:7

Fabuła:9

Klimat:8

Zaskoczenie:10

Zabawa:10

Dialogi:9

Aktorstwo:9

Zdjęcia:9

Oryginalność:8

To coś:9

88/100

Bramy piekła, czyli Masters of horror part 3

Imprint/ Piętno (2006)- Masters of horror sezon 1 odc. 3

piętno recenzja

“Piętno” to jeden z oryginalniejszych filmów w serii “Mistrzowie horroru”. Jego reżyserem jest Japończyk Takashi Mike, znany fanom horrorów min. z “Nieodebranego połączenia”.

Film opowiada historię amerykańskiego dziennikarza, który powraca po latach do Japonii aby odnaleźć swoją ukochaną Komomo.

piętno recenzja

Przeszukuje burdele aż trafia do przybytku, gdzie jego ukochana dokonała żywota. Poznaje historię innej kurtyzany. Brutalną, krwawą i okrutną historię jej życia.

piętno recenzja

wielopłaszczyznowy scenariusz powstał na podstawie powieści Shimako Iwan, która w barwny i nieco obsceniczny sposób ujawnia ciemne strony ludzkiej natury a także wstydliwe aspekty życia japońskiego społeczeństwa przełomu wieków- jak sprzedawanie dzieci do burdeli, nielegalne aborcje, kazirodztwo…

piętno recenzja

Historia okaleczonej kurtyzany którą spotyka Amerykanin jest tak nieprawdopodobna, że bardziej przypomina opiumowy sen niż rzeczywistość. Film jest gwarantem mocnych wrażeń w nieco baśniowej i kolorowej  oprawie. Jest w tym jakiś absurd i powaga jednocześnie. Polecam fanom nietypowych obrazów.

piętno recenzja

Moja ocena:

Straszność: 8

Fabuła:8

Klimat:9

Zaskoczenie:8

Zabawa:7

Dialogi:5

Aktorstwo:6

Oryginalność: 8

To coś: 7

Zdjęcia:10

76/100

Cuda i dziwy

S-VHS (2013)

svhs recenzja

“S-VHS” czyli druga część horroru “VHS” powstała bardzo szybko po sporym sukcesie pierwszej części dość oryginalnego projektu.

Zarówno “VHS” jak i “S-VHS” skierowane są do fanów konwencji paradokumentu.

Druga część horroru składa się z pięciu filmowych epizodów. Pierwszy z nich zatytułowany “Taśma 49” to opowieść z wątkiem scalającym wszystkie przedstawione filmy: Para detektywów włamuje się do domu poszukiwanego nastolatka, znajduje tam taśmy, które należy oglądać w odpowiedniej kolejności, żeby osiągnąć pożądany efekt. Jaki? Nie bardzo wiadomo do puki nie dotrwamy do końca filmu towarzysząc młodej pani detektyw w seansie z kolejnymi nagraniami.

 

Drugi film nosi tytuł “Faza I badanie kliniczne”. Opowieść śledzimy z punktu widzenia mężczyzny, który po wypadku przeszedł zabieg wszczepienia implantu oka. Implantu dość niezwykłego, bo nagrywającego wszytko to, co człowiek go posiadający widzi. Implant jest w fazie badań to też nie dziwi nikogo, że mogą tu wystąpić i wystąpią pewne komplikacje. Akcja jest bardzo pomysłowa i powiem, Wam, że ten pierwszy film dał mi nadzieję na to, że poziom tej części “VHS” będzie  wyższy.

svhs recenzja

Moja ocena “Faza  I badania kliniczne”: 7/10

 

Trzeci film zatytułowany “Przejażdżka po parku” oglądamy dzięki kamerze zamontowanej na kasku naszego wesołego wycieczkowicza. Facet wybrał się na rowerze do parku, gdzie został zaatakowany przez… zombie. Jest to pierwszy film w jakim mogliśmy zobaczyć świat oczyma zombiaka. Historia niego groteskowa, śmiałe sceny gore, mocny finał.

svhs recenzja

Moja ocena “Przejażdżki po parku: 7/10

 

Czwarty filmik nosi tytuł “Bezpieczna przystań” i opowiada o azjatyckiej sekcie. Nasi bohaterowie to grupa dokumentalistów chcących przeprowadzić wywiad z guru organizacji i przy okazji dowiedzieć się prawdy o działalności sekty. W tym celu udają się “za mur” strzeżonej posiadłości i są świadkami czegoś w rodzaju apokalipsy na którą czekali wszyscy wyznawcy tego dziwnego kultu. Historia dziwaczna, brutalna, ale na mój gust w pewnym momencie zboczyła w stronę tandety.

svhs recenzja

Moja ocena “Bezpiecznej przystani”: 5/10

 

Piąty, ostatni film to “Noc po za domem- uprowadzeni przez obcych”. Historia nielatów, którzy zostają sami w domu. Siostra, brat i ich znajomi nagrywają robione sobie na wzajem psikusy aż… w domu zjawiają się nieproszeni goście. Dzięki kamerze przyczepionej do psa imieniem “Czołg”- mały, piękny York – obserwujemy całe zajście. Pies powinien dostać za to nagranie Pulitzera zwłaszcza, że biedak poświęcił życie. (Co oczywiście jak zawsze w takich sytuacjach przeraziło i zmroziło mnie bardziej niż cały obraz.)

Bardzo ciekawy sposób zaprezentowania grasujących kosmitów.

svhs recenzja

Moja ocena”Nocy poza domem- uprowadzenia przez obcych”: 6/10

 

Cały projekt “S-VHS” podobał mi się dużo bardziej niż pierwsza część. Wykonanie było bardziej solidne, a pomysły na poszczególne filmy ciekawsze. Fabuły bardziej rozbudowane.

Moja ocena całości: 6+/ 10

Zabawki

Pupetmaster/ Władca lalek (1989)

władca lalek recenzja

Toulon, stary lalkarz zgłębił tajemnicę egipskiego rytuału zdolnego ożywić to co martwe. Odkryciem starca zainteresowali się faszyści toteż ten postanawia odebrać sobie życie  tym samym zabrać tajemnicę do grobu. W hotelu, w którym mieszkał młody rządny pieniędzy mężczyzna odkrywa pamiętniki starego i z pomocą kilku przyjaciół o nadprzyrodzonych zdolnościach postanawia przeprowadzić rytuał. Nie wiedzą, że po za cennymi wskazówkami Toulon zostawił w hotelu coś jeszcze, strażników tajemnicy- swoje lalki.

władca lalek recenzja

David Schmoeller reżyser z Kentucky nie wsławił się dzięki wielomilionowym filmowym budżetom. Swoją przygodę z filmem na dobrą sprawę rozpoczął od slashera, chyba najmniej docenianego podgatunku horroru w filmie “Pułapka na turystów”. Sławę przyniósł mu “Władca lalek”, który doczekał się wielu kontynuacji w których już jednak nie brał już czynnego udziału.

“Władca lalek” jest rozpoznawalny dzięki nieco kiczowatej estetyce, słabym efektom i jedynemu w swoim rodzaju klimatowi, któremu w dużej mierze przysłużyła się muzyka, którą skomponował brat producenta filmu, Richard Band.

Film całym sobą mówi, że nie jest produkcją nastawioną na wywołanie paraliżującego strachu, lecz na zafundowani widzowi rozrywki, może i taniej, jednak mimo to wpisującej się do klasyki filmowej. Ci, których przeraził “Władca lalek” musieli go oglądać w dzieciństwie.

Jest we władcy lalek kilka pomysłowych rozwiązań, między innymi iście kreskówkowy sposób wygenerowania postaci lalek.

władca lalek recenzja

władca lalek recenzja

władca lalek recenzja

Sami mali bohaterowie wykreowani są z pieczołowitą dokładnością. To na nich najbardziej skupili się twórcy. Mamy lalkę mięśniaka z małą główką, mamy lalkę z wiertlem na głowie, mamy lalkę plującą pijawkami, lalkę w czarnym płaszczu z hakiem  i nożem zamiast rąk etc. Mali bohaterowie dzielnie walczą z ludźmi, fundując im różne ciekawe tortury.

Jeśli chodzi o filmy traktujące o morderczych zabawkach to “Władca lalek” nie jest moim faworytem. Jest na drugim miejscu, zaraz za “Dolls“. Jeżeli taka tematyka horrorów Wam się podoba to powinniście, po za wspomnianym “Dolls” i wszystkimi częściami “Władcy lalek” sięgnąć także po “Ukochaną laleczkę”, “Szatańskie zabawki” i serię “Laleczka Chucky”. Kojarzy mi się jeszcze azjatycki horror z takim wątkiem, ale nie pamiętam tytułu – był całkiem dobry.

Moja ocena:

Straszność: 7

Fabuła:7

Klimat:10

Zdjęcia:7

Zabawa:7

Dialogi:7

Aktorstwo:6

Zaskoczenie:5

Oryginalność:7

To coś:7

70/100