Miesięczne archiwum: Lipiec 2013

Medium

Entity (2012)

entity recenzja

Ekipa dokumentalistów składająca się z dwóch kamerzystów, Matt’a i Davida, przewodnika Yuriego, medium Ruth i przywódczyni całej ekspedycji Kate, wyrusza do syberyjskiego lasu by zbadać sprawę 34 niewyjaśnionych morderstw. Na miejscu Ruth odkrywa, że las owszem był miejscem masowej egzekucji, ale prawdziwa makabra rozgrywała się położonym za lasem budynku.

entity recenzja

Powiem szczerze, że pierwsze wrażenie po chwili seansu było bardzo bardzo dobre. Muzyka filmowa,  nastrojowa, wyważona od razu wpadła mi w ucho. Ujęcia z udziałem duchów w lesie, w czasie wizji Ruth autentycznie wzbudziło we mnie coś na kształt lęku.

entity recenzja

Dalej jest niestety gorzej…

Nasi bohaterzy przenoszą się do nawiedzonego budynku, a tam mamy klasyczne manewry z latającą po ścianach kamerą. Nic mnie tak nie wkurwia jak tego rodzaju ujęcia. No, tak zapomniałam wspomnieć, że film jest paradokumentem.

W momencie, gdy znajdujemy się już w budynku twórcy przedstawiają nam kalkę scen z “Grave Encounters” w gorszym wykonaniu. Fanką wspomnianego filmu za żadne skarby świata nie jestem, toteż nastój mi się obniżył. Na szczęście po za latającą kamerą, mamy sporo ujęć statycznych to też szlag mnie do końca nie trafił.

entity recenzja

Dodam, że cała tajemnica nawiedzonego budynku jest dość interesująca, a już na pewno bardziej niż to co mieliśmy w “Grave Encounters”. 

SPOILER: Ów budynek, jak się wkrótce okazuje był miejscem prowadzenia dość pojechanych eksperymentów na osobach posiadających zdolności paranormalne. KONIEC SPOILERA

Trochę przeszkadzało mi, że skupiono się tylko na jednym ‘złym duchu’, choć była ich tam masa.

Film z potencjałem, ale nie do końca wykorzystanym. Niektóre wątki były zbędne- historia Yurijego – inne, które mogły by tu sporo namieszać, zostały przemilczane.

Plusem na pewno jest muzyka, która świetnie budowała klimat. Druga zaletą była lokacja- Syberia – Rosja jakoś sama w sobie budzi we mnie niespokojne skojarzenia. To podnosi wartość w gruncie rzeczy przeciętnej produkcji. Będę jednak łaskawa, bo mam słabość do niskobudżetówek.

Moja ocena:

Straszność:8

Fabuła:7

Klimat:10

Zdjęcia:6

Aktorstwo:5

Dialogi:6

Zaskoczenie:6

Zabawa:8

Oryginalność:6

To coś:8

70/100

Co byś wolał?

Would You Rather (2012)

would you rather recenzja

Iris wraz z ciężko chorym bratem boryka się z poważnymi problemami finansowymi. Pomocną dłoń wyciąga do niej przyjaciel lekarza prowadzącego jej brata. Osobliwy mężczyzna proponuje Iris udział w przyjęciu w swojej posiadłości, gdzie goście będą się oddawać pewnej grze, w której udział i przede wszystkim zwycięstwo może rozwiązać wszystkie ich problemy, w szczególności te finansowe.

Iris udaje się we wskazane miejsce, gdzie czekają już organizatorzy i uczestnicy. Czas rozpocząć grę w “Co byś wolał?”

would you rather recenzja

Ciekawą sprawą jest, że jak zazwyczaj film, którego premiera przeszła bez najmniejszego echa okazał się produkcją dużo bardziej wartą uwagi niż większość szumnie zapowiadanych filmów.

Scenarzystą tego ciekawego obrazu jest reżyser niedawno tu opisywanego horroru “Primal“. Tym razem facet udowodnił, że ma łeb na karku i zamiast mieszać z jakimiś nieznanymi, drapieżnymi gatunkami skupił się na ludziach i ich wyborach.

Sporo ostatnimi czasy wypłynęło filmów, w których bohaterzy są zmuszani przez czarne charaktery do podejmowania dramatycznych i iście krańcowych decyzji. To się zaczęło chyba od hiciora zwanego “Piłą”. Od tej pory twórcy filmowi prezentują widzom najróżniejsze odmiany gier, w których stawką jest życie bohaterów.

Dość oszczędny w formie obraz nie atakuje widza przerostem zbędnych ozdobników. Wydarzenia rozgrywają się z zasadzie na przestrzeni jednego pomieszczenia gdzie goście pousadzani przy stole kolejno decydują np. czy wolą porazić prądem siedzącą obok staruszkę, czy młodą dziewczynę, czy wbić sąsiadowi szpikulec w udo ryzykując przebiciem tętnicy, czy wychłostać krańcowo wyczerpanego i skatowanego mężczyznę ryzykując, że w końcu wykorkuje.

would you rather recenzja

W miarę rozwoju gry wybory są coraz trudniejsze. Z ludzi zaczynają wychodzić najgorsze lub najlepsze cechy charakteru. Kto jest gotowy się poświęcić, a kto zabije z zimną krwią by wygrać?

Główną rolę w filmie powierzono Brittany Snow, która jednocześnie przyłożyła rękę do produkcji obrazu. Nie zobaczymy tu wiele znanych twarzy choć spora uwagę zwraca na siebie gwiazdka porno Sasha Grey bardzo dobrze wcielająca się w postać wrednej suki, Amy.

would you rather recenzja

Jest to na pewno obraz, który ma szansę wzbudzić w widzu silne emocje. Może szok, może przerażenie, może złość. Być może zmusi do zastanowienia nad tym, co Ty byś wolał?

Moja ocena:

Straszność: 8

Fabuła:9

Klimat:7

Zaskoczenie:7

Zabawa:10

Aktorstwo:9

Zdjęcia:8

Oryginalność:7

To coś:9

74/100

Nowy miesięcznik grozy

Horror Masakra

horror masakra magazyn


Moi drodzy, właśnie trwają prace nad nowym miesięcznikiem grozy. Zostałam poproszona o umieszczenie kilku informacji na temat projektu.

Szykuje nam się magazyn zarezerwowany dla pełnokrwistego horroru, w którym umieszczane będą opowiadania, felietony, recenzje, wywiady oraz newsy ze świata horrorów.

Będziecie mogli poczytać teksty znanych w upiornych kręgach autorów takich jak Radecki, Podlewski, Cichowlas, Czarny.

Magazyn “Horror Masakra” będzie dostępny w formie tradycyjnej, czyli papierowej w sprzedaży wysyłkowej.

Nie znamy jeszcze dnia ani godziny, toteż więcej informacji pojawi się niebawem:) Puki co odsyłam do strony magazynu: https://www.facebook.com/zinHorrorMasakra

Miejmy nadzieję, że duchy będą harcować, a krew będzie się lać strumieniami.


A oto i okładka pierwszego numeru pisma:


okładka horror masakra

Zapraszam, polecam, smacznego.

Wincie płomień namiętności za uczynki Alberta Fisha

Gray man/ Siwowłosy (2007)

siwowłosy recenzja

Bardzo liczyłam, że w końcu trafię na jakąś dobrą produkcję o Albercie Fish’u. Czy “Siwowłosy” zasłużył na to miano? Niestety nie bardzo.

Produkcja z 2007 roku skupia się na śledztwie w związku z porwaniem Grace Budd.

Albert Fish podający się za Franka Howarda zjawił się pewnego dnia w domu 9-letniej Grace by zatrudnić na swojej zmyślone farmie jej starszego brata. Przy okazji wykazał się niebywałą hojnością i zabrał siostrę przyszłego pracownika na urodzinowej przyjęcie swojej równie zmyślonej siostrzenicy. Słuch o małej Grace zaginął.

siwowłosy recenzja

Początek produkcji pokazujący domniemania na temat podłoża sadomasochistycznych zaburzeń Fish’a wzbudził we mnie optymizm. Niestety niewiele ponad to dowiadujemy się o Fish’u. Wiemy, że był dobrym ojcem dla szóstki swoich pociech, że opuściła go żona, że był bardzo religijny i siedział za wysyłanie do ludzi obscenicznych i obraźliwych listów. Pojawia się krótka informacja na temat igieł, które lubił sobie wbijać tu i ówdzie.

siwowłosy recenzja

Niestety twórcy nawet nie spróbowali przeanalizować tego, co Fish robił zanim zabił Grace.  A przecież Fish zabił przynajmniej piętnaścioro dzieci i okaleczył ponad setkę innych. Wizja tego, że zostanie stracony na krześle elektrycznym napawała go wielką radością, toteż nie krył się z tym, że zabijał i zjadał wielokrotnie.

Od strony wizualnej i technicznej film wypada bardzo dobrze. Patrick Bauchau wcielający się postać Fish’a był bardzo przekonujący. To czego mi w tym filmie zabrakło to wyobraźni twórców. Chciałam filmu, który z impetem i bez znieczulenia ukaże zbrodnie chyba najbardziej wykolejonego z wykolejonych. Pokaże w pełnej klasie jego schizę i brutalność. Zamiast tego mamy przebierkę na skróty, która mówi mniej niż strona na wikipedii. A szkoda, bo postać Fish’a ma potencjał.

siwowłosy recenzja

siwowłosy recenzja

Film mogę spokojnie polecić, bo na pewno wiele osób zadowoli, ale ja osobiście oczekiwałam więcej.Jak to ja:)

Moja ocena:

Straszność:4

Fabuła:7

Klimat:6

Zaskoczenie:5

Zabawa:8

Zdjęcia:8

Aktorstwo:9

Dialogi:7

Oryginalność:7

To coś:7

68/100

A duszę swą na wylot znam

The Capture of the Green River Killer/ Zabójca znad Green River (2008)

zabójca z nad green rvier recenzja

Z okazji, że dziś ‘złowiłam’ film o moim ulubieńcu Albercie Fish’u i wieczorem czeka mnie romantyczny seans z nim postanowiłam, że teraz napiszę Wam o innym słynnym mordercy, który dział bezkarnie w stanie Waszyngton od 1982 roku do 2001 roku kiedy to wreszcie został zgarnięty. Mowa tu o słynnym zabójcy znad rzeki Green.

W roku 2008 gdy sławetny zabójca siedział już w celi z wyrokiem nieodwołalnego dożywocia powstał mini serial, składający z dwóch odcinków. Serial utrzymany w konwencji thrillera radzę oglądać za jednym ‘zamachem’.

“Zabójca z nad Green River” to historia opowiedziana oczyma jednej z ofiar. Hel, poznajemy jako zbuntowaną nastolatkę, która upada coraz niżej w drabinie społecznej aż ląduje na ulicy, gdzie wiadomo, grasuje zabójca prostytutek.

zabójca z nad green rvier recenzja

Killer zaczął swoją zbrodniczą karierę na początku lat ’80, wtedy to rozpoczyna się śledztwo, któremu przewodzi detektyw Dave Reichert.

Z ulic Seatlle, a także w okolicznych hrabstwach zaczynają znikać prostytutki. Niektóre jeszcze nieletnie. Ich zwłoki porzucane są w rzece Green lub w jej okolicy.

Policja przez kilka lat ‘morduje’ się ze sprawą, kolejni podejrzani pojawiają się i znikają, jeden popełnia samobójstwo. A kobiety lekkich obyczajów nadal giną.

Finalnie zabójca został oskarżony oficjalnie o 48 morderstw choć pokątnie przyznał, że było ich raczej 71…

zabójca z nad green rvier recenzja

Kim był ten człowiek, dlaczego zabijał i co sądził o sobie i swoich ofiarach dowiemy się dopiero pod koniec seansu.

“Zabójca  z nad Green River” to przyzwoicie zrealizowany film ukazujący nie tylko trudy śledztwa, ale też tło działalności mordercy, czyli przede wszystkim przygnębiający świat płatnego seksu. Nie jest przerażający, raczej przygnębiający.

Trzyma w napięciu, bo tropów mamy tu wiele i o ile ktoś nie zna na pamięć całej historii działalności zabójcy to nie powinien się nudzić.

zabójca z nad green rvier recenzja

Nie przypomina sztywnych naukowych dokumentów analizujących tego typu zbrodnie, nie ma jakiejś wartości merytorycznej dla zapaleńców kryminologicznych. Jest to przede wszystkim film, dopiero później film biograficzny. Mnie osobiści bardzo zasmucił.

Moja ocena:

Straszność:5

Fabuła:8

Klimat:7

Zaskoczenie:7

Zabawa:7

Aktorstwo:7

Zdjęcia:7

Dialogi:8

Oryginalność:7

To coś:7

70/100

Szatańskie zabawki

Witchboard/ Diabelska plansza (1986)

diabelska plansza

Na przyjęcie organizowane przez Lindę i jej narzeczonego, jeden z gości- ex chłopak Lindy przynosi tabliczkę Quija. Mężczyzna twierdzi, że za jej pomocą porozumiewa się ze zmarłym chłopcem o imieniu David. Linda entuzjastycznie podchodzi do pomysłu rozmowy z Davidem. Nawiązują z nim kontakt. Przez kilka następnych dni Linda nie rozstaje się z tabliczką zostawioną przez gościa i wciąż rozmawia z duchem.

diabelska plansza

“Diabelska plansza” to godny reprezentant straszaków z lat ’80. Podobnie jak w przypadku większości filmów z tamtych czasów trzeba po prostu lubić tamtą estetykę i sposób w jaki robiło się filmy. Inaczej nie macie czego w tym filmie szukać.

Mocną stroną produkcji jest przede wszystkim fabuła. Mimo iż motyw tabliczki Quija jest bardzo popularny to znajdzie się tu miejsce na drobne niespodzianki i zwrot akcji.

diabelska plansza

Jak na horror z wątkiem paranormalnym mamy tu sporo dość brutalnych scen jak medium nadziane na płot:)

diabelska plansza

Film jest debiutem reżyserski Kevina Tenney’ego, który nakręcił między innymi “Noc demonów” oraz kontynuację “Diabelskiej planszy”.

Nie można powiedzieć, że jest to produkcja nowatorska czy oryginalna, ale doskonale wpisuje się w ramy gatunku i spodoba się każdemu kto lubi kino grozy z lat 80.

Moja ocena:

Straszność:7

Fabuła:8

Klimat:8

Zdjęcia:6

Zaskoczenie:6

Zabawa:7

Aktorstwo:6

Dialogi:6

Oryginalność:6

To coś:7

67/100

Terapia u Hannibala Lectera

Hannibal – Sezon 1 (2013)

hannibal seral recenzja

Długo dumałam, czy w ogóle ‘tykać’ “Hannibala”. Ciężko mi było sobie wyobrazić historię z “Czerwonego smoka” w wersji serialowej w dodatku, o zgrozo, bez Anthonego Hopkinsa.

Patrzyłam nieufnie na plakaty z Madsa Mikkelsena udającego mojego ulubieńca. Cóż, dla większości fanów serii opartej na powieściach Harrisa Hannibalem zawsze będzie Hopkins:)

Uzbrojona w dużą ilości  wymuszonych, pozytywnych myśl obejrzałam kilka odcinków. A później cały sezon. Tj. 13 odcinków.

Za produkcję serialu na zlecenie amerykańskiej stacji wziął się Bryan Fuller utalentowany twórca seriali.

Reżyserami zostali twórcy takich obrazów jak “American horror story“, “Kręgosłup diabła“, “Hard Candy” czy właśnie “Czerwonego smoka“.

Dla “Hannibala” były dwie drogi: albo wskrzeszenie albo pogrzebanie ‘idola morderców’.

hannibal seral recenzja

Fabuła rozpoczyna się od zapoznania widza z postacią Willa Grahama, którego spotkaliśmy w “Czerwonym smoku” jako ‘tego, który złapał kanibala’. Serialowy Will wygląda równie niewinnie jak jego filmowy odpowiednik. Bez wątpienia bardziej ‘wchodzimy’ tu w jego postać. Dowiadujemy się, że biedaczysko cierpi na coś w rodzaju zespołu aspergera (taki lekki autyzm). Nie mogąc ‘dojść do porozumienia’ z samym sobą, bezbłędnie i bez problemowo potrafi odgadnąć myśli morderców. Umysł żadnego z wykolejeńców nie jest dla niego tajemnicą.

hannibal seral recenzja

Will współpracuje z FBI w rozlicznych sprawach seryjnych zabójców pod czujnym okiem Jack’a Crowforda, w którego wciela się, tu spora niespodzianka Laurence Fishurne, jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Jack jest taki jaki być powinien- sztywny, dumny, nieprzystępny, mający jeden tylko cel ‘ ratować ludzkie życia’ bez względu na to ile i kogo będzie to kosztować.

Gdzieś obok, początkowo niepostrzeżenie przemyka dr. psychiatrii i ex chirurg Hannibal Lecter. Pech chce, że Hannibal zaczyna udzielać się w FBI, pozornie pomagając. O co tak naprawdę mu chodzi? O utrudnianie śledztwa, o podszywanie się pod ściganego akurat morderce, o upokarzanie Jacka Crawforda?

Nie, jemu chodzi o Willa. Will uczęszcza do niego na terapię. Jeżeli będziecie oglądać serial, a wierzę, że sporo z Was się za niego weźmie, jeśli już się nie wzięło, zwróćcie uwagę na sny Willa, w których widzi jelenia. Tego samego jelenia, który sto za plecami Hannibala w czasie ich sesji jako piękna rzeźba. Co to oznacza? Że od momentu kiedy Will rozpoczął spotkania z Hannibalem, wiedział, że ‘coś’ z doktorkiem jest nie tak, jego podświadomość mu to podsuwała, choć uporczywie to ignorował i widział w Hannibalu przyjaciela.  Ciekawa jestem, czy ktoś z Was zwrócił na to uwagę w ten sposób.

hannibal seral recenzja

Co mnie dość zniesmaczyło, w serialu mamy do czynienia z niesamowitym przyrostem morderców na metr kwadratowy. Prawie każdy odcinek dotyczy innej zbrodni. Później wracamy co prawda do punktu wyjścia, ale sądzę, że mamy tu tez do czynienia z zapchaj dziurami, żeby do tych 13 odcinków dociągnąć;)

Generalnie, to czego najbardziej się obawiałam, czyli ‘zdatności’ nowego Hannibala do bycia Hannibalem nie okazało się problemem. Mikkelsen spisał się całkiem przyzwoicie.

Hannibal od strony wizualnej wypada bardzo dobrze. Podoba mi się oprawa, sposób w jaki prezentują makabryczne sceny- nie tak cenzuralnie jak to mamy w serialach typu “CSI”.

Z zachwytu nie szaleję, ale drugi sezon obejrzę.

Moja ocena:

Straszność: 7

Fabuła:8

Klimat:7

Zdjęcia:9

Aktorstwo:8

Zaskoczenie:4

Zabawa:8

Dialogi:8

Oryginalność:7

To coś:7

73/100

Pozytywka

Livide ( 2011)

livide recenzja

Francuski duet Alexandre Bustillo i Julien Maury znani z przede wszystkim z niezwykle brutalnego obrazu “Najście” tym razem stworzyli film, któremu bliżej do nastrojówek Guillermo del Toro niż francuskiego torture porn.

Młoda studentka Lucie odbywa praktyki w zawodzie opiekunki/pielęgniarki pod czujnym okiem surowej Pani Wilson. W czasie pracy dziewczyna poznaje historie jednej z podopiecznych, staruszki Deborah Jessel, która od lat pogrążona jest w śpiączce. Legenda głosi, że stara ukrywa gdzieś w domu cudowny skarb. Po namowach swojego przygłupiego chłopaka Wiliama Lucie decyduje się na włam do domu Jessel…

livide recenzja

Na temat filmu dominują raczej negatywne opinie, dlatego też ociągałam się obejrzeniem go. Jedno co muszę stwierdzić z całym przekonaniem, że dawno nie miałam do czynienia z tak osobliwym obrazem…

Pierwsza połowa filmu, powiedzmy do 50 minuty, przebiega z wolna. Obserwujemy Lucie i jej zabiedzonych podopiecznych, przyglądamy się dziwnej Pani Wilson, poznajemy osobiste problemy bohaterów.

Pierwsze naprawdę niepokojące zdarzenie wiąże się z postacią pani Wilson. Był to spory szok i nie od razu ogarnęłam o co chodzi.

livide recenzja

Od momentu włamu wydaje się że akcja pędzi na łeb na szyje, przeplatając elementy fantasty z krwawym horrorem. Film jednak nie gubi swojego klimatu.

Na dużą uwagę zasługuje scenografia, charakteryzacja i użyte tu efekty. Dom Jessel wygląda jednocześnie baśniowo i upiornie, trochę jak dom Panny Havisham z “Wielkich nadziei”.

livide recenzja

Podobnie sama staruszka, niesamowicie wychudzona, podłączona do aparatu tlenowego- wyglądała jak śmierć. Jej dom skrywa sporo tajemnic. Pozornie nie uświadczymy tu żadnej przełomowej nowości.

SPOILER: Nadopiekuńcza matka znęcająca się nad córką KONIEC SPOILERA.

Ale ta prostota obleczona jest w ramy mocnej, momentami wręcz absurdalnej, fantazji. Przekonacie się o tym przekraczając wraz z Lucie próg pewnego strzeżonego pokoju.

livide recenzja

Film bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i jestem jak najbardziej na tak.

Moja ocena:

Straszność:9

Klimat:9

Fabuła:8

Zaskoczenie:7

Zabawa:7

Zdjęcia:9

Aktorstwo:7

Oryginalność:8

To coś:8

Dialogi:6

78/100

Tajemnica śledztwa

Dowody z innego wymiaru –

E. Ornacka, K. Świerczyńska, P. Borowiec, B. Wołoszański, A. Węgłowski, D. Loranty, D. Majo, A. Górski, R. Zalewski, T. Bednarek, K. Pytko.

dowody z innego wymiaru

“Dowody z innego wymiaru” to kolejny po “Anatomii zbrodni” zbiór artykułów wydany przez G+J, traktujący o…

No, właśnie, o czym?

Widząc tytuł “Dowody z innego wymiaru” spodziewałam się raczej materiałów związanych z duchami, czy UFO. Jednak jedynym wątkiem nadprzyrodzonym rozpatrywanym przez autorów jest temat jasnowidzenia, w dwóch pierwszych rozdziałach.

Mamy tu skonfrontowane dwie diametralnie odmienne opinie na temat działalności naszego rodzimego jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego. Dowiadujemy się sporo na temat tego w jaki sposób pracuje, jaki jest na co dzień, co sądzą o nim inni.

Reszta zebranych artykułów z “innym wymiarem” ma niewiele wspólnego. Ot, tytuł wprowadza w błąd, ale to nie znaczy, że treść książki rozczarowuje.

Lwia część zebranych prac dotyczy zagadek kryminalnych, głównie tych nie wyjaśnionych. Podobnie jak w przypadku “Anatomii zbrodni” autorzy spisują się różnie. Niektóre rozdziały są naprawdę ciekawe inne średnie, a jeszcze inne zupełnie “z kosmosu”, wstawione nie wiadomo z jakiej przyczyny.

Zainteresowała mnie historia Seweryna Kłosowskiego, polaka, który w latach działalności Kuby Rozpruwacza mieszkał w Londynie i był jednym z głównych podejrzanych na liście pewnego zapalczywego inspektora.

Bardzo interesujący był pogląd na sprawę Osamy Bin Ladena zaprezentowany przez Wołoszańskiego, czy też historia “wyssanego z palca” polskiego seryjnego mordercy o pseudonimie “Czerwony Pająk”.

Zaintrygowała mnie też opisana przez Rafała Zalewskiego historia zaginięcia rodziny Bogdańskich, oraz dość prześmiewczy artykuł o tym jak seriale typu “CSI” wypaczają wizję prowadzenia śledztwa.

Pojawił się też niezły ale niezbyt analityczny tekst na temat samobójstw, czy morderstw dokonywanych na dzieciach. Całość jest całkiem niezła.

Jeśli miałabym wybierać pomiędzy “Anatomią zbrodni” a “Dowodami z innego wymiaru” wygrałaby ta druga.

Moja ocena:7/10


Za książkę dziękuję wydawnictwu G+J :

http://www.gjksiazki.pl/

 

Straszny film, czy straszny shit

Scary movie 5/ Straszny film 5 (2013)

strasznny film 5 recenzja

Jody i Dan przeprowadzają się do nowego domu wraz z trójką dzieci jego zaginionego brata. W domu zaczynają się dziać dziwne, niepokojące rzeczy. Młodzi rejestrują to niezliczoną ilością kamer zamontowanych w domu. – Tak z grubsza wygląda fabuła nowego strasznego filmu.

We wstępie mamy jeszcze scenkę z udziałem Charliego Sheena i Lindsay Lohan, niby to nawiązanie do “Paranormal Activity. Już ten wstępniak pokazał widzowi, że nic z tego nie będzie…

strasznny film 5 recenzja

Główna oś fabuły to parodia “Mamy“. Dwie zdziczałe dziewuszki, popieprzony duch Mamy, a… i niemowlę – to już ukłon w stronę “Paranormal activity 2”. Tak wiec można rzec, że dominują te dwie produkcje. To one są obśmiewane. Pojawia się również “Dom w głębi lasu“, “Czarny łabądz”, “Incepcja”, “Geneza planety małp” i “Evil dead“- te fragmenty poświęcone remakowi dzieła Raimi są jednymi z nielicznych zabawnych scen w tym filmie.

Podeszłam do nowej odsłony serii na tyle optymistycznie na ile było to możliwe.

strasznny film 5 recenzja

Od początku nie podobało mi się, że mamy tu nowego reżysera, pocieszyło mnie natomiast nazwisko scenarzysty znanego z takich parodii jak “Czy leci z nami pilot”.

Ze starej obsady ocalało ledwie dwóch aktorów. Najbardziej bolało, że zabrakło Anny Faris i Reginy Hall, którą nieudacznie próbowała naśladować  Erica Ash.

Ashley Tisdale w roli Jody radziła sobie jako- tako, ale to nie Cindy, która samą swoją twarzą budziła głupkowaty uśmiech. Machalik’a i CJ’a (“Straszny film 3 i 4)  zastąpiono dwoma drętwymi duetem, którym może z raz udało się mnie rozbawić.

strasznny film 5 recenzja

Jestem niezadowolona, bo dobre momenty można policzyć na palcach jednej ręki. Wątki poboczne jak opętana służąca, czy mormoni w “Domu w głębi lasu” uratowały nieco sytuacje, ale niestety główna “nabijka” była mniej niż średnia. Słabo to wyszło… Liczyłam, że okaże się lepszy niż tegoroczna parodia Wayans “Haunted house“, ale nic z tego.

strasznny film 5 recenzja

Moja ocena: 5+/10