Ludzie bezdomni

Sum-bakk-og-jil/ Zabawa w chowanego (2013)

 zabawa w chowanego

Seong-soo wraz z żoną i dwójką dzieci wiedzie sielskie życie w zamożnej dzielnicy Seulu, tym czasem jego brat, z którym nie miał kontaktu od dzieciństwa wiedzie smutny żywot w dzielnicy społecznych wyrzutków. Pewnego dnia mężczyzna postanawia go odszukać, próżno jednak wędruje po nędznych lokalach. Mieszkanie brata jest opuszczone, ale wydaje się, że wbrew wszelkim informacjom facet nie mieszkał tam sam.

zabawa w chowanego

„W mojej dzielnicy krąży pewne legenda. O dzikich lokatorach, którzy żyją w cudzych domach pod czyjąś nieobecność, powoli przejmując mieszkanie”

Od takich słów zaczyna się zeszłoroczny obraz produkcji Korei Południowej. Dają one nam niejaką zapowiedz tego, czego dotyczyć będzie film, nie zdradzają jednak z jak zakręconą i dobrą historią będziemy tu mieli do czynienia. Moim pierwszym skojarzeniem był hiszpański obraz „Dziwny lokator„, również bardzo dobry i poniekąd pokrewny tematycznie. Okazało się jednak, że thriller Jung Huh to zupełnie świeży pomysł. A takie lubię jak diabli:)

Nie znalazłam informacji na temat wcześniejszych tworów tego reżysera, więc jeśli jest to jego debiut to czapki z głów Panie i Panowie.

Koreańskie kino bardzo mile mnie zaskakuje. Każdy kolejny obraz jest dobry, bardzo dobry lub rewelacyjny. „Zabawa w chowanego” tkwi gdzieś pomiędzy bardzo dobry, a rewelacyjny. Jest to oczywiście moja subiektywna ocena, co podkreślam z uwagi na to, że nie każdy lubi skośne kino.

zabawa w chowanego

W przeciwieństwie do chociażby Japończyków twórcy koreańskiego kina grozy nie sięgają po tematykę duchów. Celują raczej w kinie psychologicznym, gdzie groza bazuje na klimacie szaleństwa i lęku przed tym co namacalne.  Mamy więc tu filmy o traumach przeszłości  jak „Opowieść o dwóch siostrach”, czy o psychopatach jak „Ujrzałem diabła„, czy „Zagadka zbrodni.

„Zabawa w chowanego” posiada elementy obydwu filmów. Bardzo istotną rzeczą jest przeszłość naszego bohatera, gdzie tkwi tajemnica jego relacji, a raczej jej braku, z bratem.

Mamy tu też postać przyczajonego włamywacza w motocyklowym kasku o tożsamości nieznanej i trudnej do odgadnięcia do momentu, w którym sam twórca zdecyduje by nam ją ujawnić.

Szaleństwo towarzyszy nam przez cały film. Objawia się w obsesyjno kompulsywnych zachowaniach głównego bohatera, wylega na ulicę w postaci pomylonego oberwańca, który Seong-soo kojarzy się z bratem, czy zdziwaczałej kobiety z sąsiedztwa. Wszytko to sprawia, że doskonale wczułam się w nastrój tej szalonej historii.

zabawa w chowanego

Jednym słowem, bardzo dobre kino. Polecam każdemu kto jest w stanie łaskawym okiem spojrzeć na azjatyckie kino grozy.

Moja ocena:

Straszność:6

Fabuła:10

Klimat:9

Napięcie:9

Zabawa:10

Zaskoczenie:10

Oryginalność:9

To coś:9

Aktorstwo:7

Walory techniczne:7

86/100

W skali brutalności:3/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Politykę prywatności.