Miesięczne archiwum: Luty 2014

W ciemnym pokoju

Darkroom (2013)

darkroom

Młoda dziewczyna, Michelle, trafia do kliniki odwykowej po tym, jak powoduje po pijaku wypadek samochodowy, w którym giną jej przyjaciele. Źle znosi izolacje i z radością przyjmuje wieść o tym, że wychodzi na wolność.

Podobnie jak inne byłe rezydentki kliniki dostaje szansę na dobrą pracę z polecenia terapeutki, Rachel. Śliczna Michelle ma być modelką i w tym celu jedzie dużego, wypaśnego domostwa, gdzie fotograf ma robić jej zdjęcia do katalogu. Oczywiście nie będzie żadnych zdjęć:)

darkroom

Co zatem będzie?

Powiem Wam, że nie będzie nic ciekawego. Niestety film pazurami trzyma się schematu z cyklu: uprowadzona, przetrzymywana, torturowana przez psychicznie niezdrowych.

Michaelbrent Collings miał przy okazji pisania scenariusza może z jedną oryginalną myśl niestety umarła ona z samotności. W tym samym roku ten Pan współpracował przy produkcji “Barricade“, gdzie poszło mu chyba nieco lepiej.

Reżyser z kolei zajmował się do tej pory zdecydowanie niskobudżetowymi filmami. Obsada  “Darkroom” nie jest szczytem obciachu, choć główną rolę powierzono aktorce, która mnie kojarzy się raczej serialowo. Poradziła sobie całkiem dobrze z tym kiepskim orężem jakie jej dano.

darkroom

Nie chcę żeby to brzmiało tak, jakbyśmy mieli do czynienia z zupełnym gniotem, aż tak źle nie jest. Pomysł na charakterystyki oprawców jest całkiem udany, ale znowuż bardzo mało oryginalny i niczym nie zaskakuje. Podobnie jak starania bohaterki by umknąć z “Darkroom’u”. Michelle robi wszytko to, co w tego rodzaju produkcji robi ofiara.

darkroom

Jest szansa, że nie umrzecie z nudów, bo tępo akcji jest dość szybkie, ale to film z rodzaju tych, które bardzo szybko wyparowują z pamięci.

Moja ocena:

Straszność:6

Fabuła:5

Klimat:4

Napięcie:5

Zaskoczenie:4

Zabawa:5

Walory techniczne:6

Aktorstwo:6

Oryginalność:3

To coś:5

49/100

W skali brutalności: 4/10

Mój przyjaciel zbir

Dark Tourist/ Mroczny turysta (2012)

mroczny turysta

Jim to samotnik. Lubi pracować na nocną zmianę jako stróż, czytać i oglądać dokumenty o seryjnych mordercach, a także odwiedzać miejsca, gdzie wspomniani okrutnicy dopuszczali się swoich zbrodni.

Tym razem Jim wybiera się w podróż do Nowego Orleanu by podążać śladami swojego nowego obiektu fascynacji, Carla Marznapa, sadysty i podpalacza, którego pierwszymi ofiarami byli jego właśni rodzice.

mroczny turysta

Thriller “Mroczny turysta” nie doczekał się owacji na stojąca, wręcz przeciwnie. Dlaczego?

Nie jest to typowy obraz traktujący o seryjnym zabójcy. Historię Carla poznajemy wraz z Jimem, Jimem, który nie jest detektywem, prawnikiem, ojcem ofiary, lecz kimś stojącym po stronie mordercy. Tak można stwierdzić? Chyba można.

mroczny turysta

Jim coraz mocniej ulega fascynaci historią życia Carla. Rozumie go. Z dnia na dzień dostrzega coraz więcej analogi pomiędzy życiem własnym, a mordercy.

Nie jest to jednak powiedziane w sposób dosłowny. Tak naprawdę w pewnym momencie można stracić rozeznanie, czy opowieść nadal dotyczy Carla, czy teraz jest to historia Jima?

Jim ma halucynacje w których widuje Marznapa i prowadzi z nim rozmowy. Coraz bardziej mu odbija, czego skutek możemy chyba przewidzieć.

mroczny turysta

To dobrze zrobiony, bardzo dobrze zagrany film, który jednak wymaga pewnego skupienia i spojrzenia ponad standard.

Moja ocena:

Straszność:6

Fabuła:7

Klimat:6

Napięcie:7

Zabawa:7

Walory techniczne:7

Zaskoczenie:7

Oryginalność:8

To coś:7

Aktorstwo:8

64/100

W skali brutalności: 3/10

Więźniowie labiryntu

Prisoners/ Labirynt (2013)

labirynt

Keller Dover to facet gotowy na wszytko. Nastoletniego syna przyucza do polowań w terenie, a w swojej piwnicy gromadzi zapasy na wypadek apokalipsy. Jest surowym człowiekiem, który sporo w życiu przeszedł – między innymi samobójczą śmierć ojca. Jedyne czego teraz się boi były alkoholik to utrata kontroli nad sytuacją. Los bywa jednak podstępny i na każdego twardziela znajdzie haka.

W dniu święta dziękczynienia, które rodzina Dover spędza u zaprzyjaźnionych sąsiadów znikają dwie dziewczynki. Córka Kellera, Anna i córka Franklina Joy. Śledztwo w sprawie zaginięcia prowadzi odnoszący sukcesy detektyw Loki, sprawa jest jednak zawikłana niczym labirynt, w którym zbłądzą wszyscy bohaterzy filmu.

labirynt

labirynt

“Labiryntu” z pewnością nie można określić jako powiew świeżości w kręgach filmów o seryjnych mordercach, jest to jednak niewątpliwie najmocniejszy thriller psychologiczny jako ostatnimi czasy udało się zmajstrować w Hollywood.

Tak gęstej atmosfery otaczającej tajemnicze wydarzenia nie było być może od czasu “Milczenia owiec“. Film jest po prostu mroczny i przytłaczający. Wpłynęły na to z pewności zabiegi czysto techniczne, ale taki nastój nigdy by nie wykiełkował bez dobrej historii. Film, co prawda nieco się dłuży, bo trwa grubo ponad dwie godziny, jednak cały czas trzyma w napięciu, więc nikt nie powinien ziewać.

W rolę głównego bohatera brawurowo wcielił się Hugh Jackman, przy którym detektyw Loki – Jake Gyllenhaal – wygląda jak licealista w przed dzień szkolnego balu. Oczywiście uwielbiam Jake’a, ale nie do końca pasował mi do tej roli. Jackam ukradł cały film, nie tylko dlatego, że jest solidnym aktorem, ale głównie dlatego, że jego postać jest tu najbardziej ambiwalentna, moralnie relatywna i po prostu, ciekawa.

labirynt

Keller nie potrafi siedzieć na dupie, kiedy od zniknięcia jego córeczki mijają godziny i dni. Człowiek czynu bierze sprawy w swoje ręce i gdy policja puszcza wolno głównego podejrzanego z powodu braku dowodów jego winy, ten postanawia sam wyciągnąć od niego zeznania.

Sceny, w których obserwujemy jak nawalony Keller maltretuje upośledzonego Alexa mrożą krew w żyłach.

labirynt

Z drugiej strony zastanawiamy się, czy czasem aby nie jest to jedyna droga? Bo weźmy pod uwagę pewność Kellera względem winy Alexa. Pewność ta popycha go do przodu i sprawia, że nie potrafi już cofnąć się przed niczym.

Biorąc pod uwagę charakterystykę tej postaci nasuwa się jednak podejrzenie – jest pewny, czy chce być pewny? Czy czasem nie wmawia sobie, że ma przed sobą winowajce, tylko po to, by odzyskać choć skrawek kontroli nad tą dramatyczną dla rodzica sytuacją? Ha.

labirynt

Widz nie jest ani o krok do przodu przed naszym bohaterem. Osobiście skłaniałam się do tego, że Alex jest niewinny, ale były momenty, w których traciłam tą pewność.

Śledztwo tymczasem przebiega z wolna. Okazuje się, że ulice miasta, w którym doszło do zaginięcia dziewczynek są pełne niewyjaśnionych przestępstw. Jak gdyby nigdy nic ksiądz pedofil trzyma w piwnicy truchło dorosłego mężczyzny. Młodzieniec o wyglądzie świadka Jehowy na niedzielnym obchodzie trzyma w domu skrzynie pełne węzy. Wszytko jest ze sobą powiązane i łączy się ze sobą jak korytarze labiryntu.

Większość z Was pewnie już obejrzała ten film, ja sama zrobiłam to już jakiś czas temu, tylko z wpisem się ociągałam.

Tych, którzy jeszcze nie widzieli “Labiryntu” zachęcam do nadrobienia tematu.

Moja ocena:

Straszność: 8

Fabuła:9

Klimat:9

Napięcie:9

Zaskoczenie:9

Zabawa:7

Aktorstwo:8

Walory techniczne:8

Oryginalność:7

To coś:9

83/100

W skali brutalności: 5/10

Bóg popcornu

Children of the corn/ Dzieci kukurydzy (1984) & children of the corn/ Dzieci kukurydzy (2009)

dzieci kukurydzy

dzieci kukurydzy

Małżeństwo podróżujące przez Nebraskę trafia do opustoszałego miasteczka Gatlin. W tym dziwnym miejscu władze sprawują dzieci. Wszystkie są jakby opętane własną wizją boga nazywanego przez nich ‘Tym, który kroczy pomiędzy rzędami‘. Innowacyjne podejście do wiary zmusza dzieci do eliminacji każdego dorosłego, który pojawi się na terenie miasta. Swój krwawy kult uprawiają na polu kukurydzy, gdzie znajduje się ich bóg.

dzici kukurydzy

“Dzieci kukurydzy” to, po pierwsze opowiadanie Stephena Kinga, które możecie znaleźć w zbiorach “Nocna zmiana” oraz “Stephen King na wielkim ekranie”. Osobiście nie czytałam, ale kiedyś zapewne o uczynię.

W 1984 “Dzieci kukurydzy” doczekały się pierwszej kinowej ekranizacji oraz kinowego seqela, pozostałe sześć części trafiły do dystrybucji vhs/dvd. Ostatni seqel mieliśmy okazje ujrzeć w 2011 roku – te dzieci są doprawdy nieśmiertelne.

Dziś będzie o pierwszym  filmie i o jego remake z roku 2009 wyprodukowanym dla telewizji w oparciu o scenariusz napisany przez Stephena Kinga.

Zacznę od tego, że nie mam bladego pojęcia, która z wersji jest bliższa opowiadaniu. W ciemno obstawiam, że remake, w końcu King sam napisał scenariusz – co niestety odbiło się czkawką na dialogach.

dzici kukurydzy

Pod względem fabuły bardziej odpowiada mi nowsza wersja, jest bardziej brutalna i dosadna. Niestety klimatem nie dorównuje oryginałowi z lat 80 mimo iż – co się chwali- użyto tej samej muzyki filmowej Johnatana Elisa.

Odtwórcy ról dzieciaków z oryginału wydawali mi się zdecydowanie bardziej upiorni, szczególnie Isaack.

dzici kukurydzy

dzici kukurydzy

Podoba mi się cały zamysł Kinga na stworzenie ‘sekty’ dzieci czczących kukurydzę. Brzmi to dość absurdalnie, ale w każdej religii nawet tych powszechnych znajdzie się od groma absurdów, więc czemu nie kukurydza? Dzieci jako emisariusze zła to też trafiony pomysł. Dzieci jako mordercy, dzieci jako ‘jedyni wybrani’…

Obydwa filmy jak najbardziej do obejrzenia, szczególnie dla fanów prozy Stephena Kinga i typowych dla niego rozwiązań fabularnych.

Moja ocena:

Dzieci kukurydzy: 6+/10

Dzieci kukurydzy remake:6+/10

Psim tropem do domu

Fuks – James Herbert

fuks recenzja

Ponad dziesięć lat czekałam na przeczytanie tej książki. Najpierw, nie wiedziałam, że istnieje… Kiedyś, w dzieciństwie, oglądałam film o psie, który kiedyś był człowiekiem i teraz w swoim psim wcieleniu próbuje znaleźć drogę do człowieczego domu.

Wylewałam morze łez za każdym razem gdy oglądałam “Psim tropem do domu”.

W spazmatycznym płaczu, poruszona tą smutną i mądrą historią dotarły do mnie wieści o istnieniu książki. Głupia ja, szukałam jej w dziale poczytanek familijnych, tudzież przygodówek, nie znając autora brodziłam w ciemnogrodzie w poszukiwaniu książki pod tytułem “Psim tropem do domu”. Jakiś dobry człowiek oświecił mnie, że książka nosi tytuł “Fluke”, w polskim tłumaczeniu “Fuks”, od imienia bohatera.

Stąd już nie długa droga do nazwiska Jamesa Herberta – pisarza horrorów. Szok? No, szok. W żaden sposób nie nazwałabym tej książki horrorem.

Polowanie na własny egzemplarz też nie było takie proste, wznowienia wydań klasycznych już powieści mają się na polskim rynku raczej kiepsko, więc jedynym rozwiązaniem były antykwariaty. Ale mam, zdobyłam, a raczej dostałam – od dobrych ludzi;)

“Fuks” to historia, pisana z perspektywy psa – idealny narrator dla miłośników tych zwierząt.

Stanowi historię smutnej wędrówki psa, który pamięta swoje poprzednie wcielenie. Pamięta żonę i córeczkę, pamięta też człowieka, który przyczynił się do jego śmierci.

To opowieść o rozdarciu jakiego doświadcza ta biedna istota, która nie wie do końca kim jest i nie potrafi pogodzić się z takim stanem rzeczy. Po drodze spotyka inne podobne jemu zwierzęta, które niegdyś były ludźmi. Każde z nich inaczej na to reaguje.

fuks recenzja

Przełomem jest spotkanie z światłym w dziedzinie reinkarnacji borsukiem:

“(…)Pomyśl jednak, dlaczego niektóre stworzenia są dla ludzi tak odrażające? Dlaczego się je rozdeptuje maltretuje, czy też po prostu pogardza nimi? Może te stworzenia były tak ohydne w poprzednim wcieleniu, że część tej ohydy przetrwała? Może to kara za przeszłe winy?(…)”

Borsuk snuje wiele ciekawych teorii na temat sensu życia i śmierci i tego dlaczego egzystencja jest taka, czy inna.

Eskalacja moich spazmów i przygnębienia przychodzi w finale powieści kiedy Fuks wraca do domu i odkrywa prawdę o swojej śmierci.

Fanom filmu mogę zaręczyć, że nie ma wielkich, zasadniczych różnić pomiędzy fabułą książki i filmu, choć obraz jest zdecydowanie bardziej …familijny.

“Psim tropem do domu” bardziej skupia się na wydarzeniach w domu Fuksa, podczas gdy książka jest typową ‘wędrówką ku niemu’. Po dotarciu do celu szybko następuje rozwiązanie wszystkich wątków.

Tak, popłakałam sobie i jestem ukontentowana.

Polecam oczywiście, choć Ci którzy spodziewają się tu horroru muszą zadowolić się elementami fantastyki.


Moja ocena:10/10


Recenzja bierze udział w wyzwaniu Klasyka horroru.