Miesięczne archiwum: Luty 2014

Polskie i niezwykłe

Opowieści niezwykłe (1967-1968)

ja gorę

szach mat

ślepy tor

mistrz tanca

pożarowisko

„Opowieści niezwykłe” to polski cykl filmów krótkometrażowych. Fabuły każdego z pięciu filmów powstały na kanwie polskich utworów literackich. Klamrą spinającą każdy z ‚odcinków’ jest postać dziennikarza/pisarza żyjącego w czasach PRL. To właśnie jego mieszkanie odwiedzają narratorzy i jednocześnie bohaterzy każdej z niesamowitych opowieści.

Mężczyzna najczęściej miewa do czynienia z duchami, jednak zdarza się, że któremuś z bohaterów uda się ujść z życiem, a opowieść fantastyczna, nie jest historią z zaświatów.

Każdy z krótkich filmów można zaliczyć do klasyki polskiego kina, nie trwają długo, jakieś 30 minut, więc warto się zapoznać nawet jeśli ktoś ma opory przed takimi ‚dinozaurami’.

Pierwszym obrazem w cyklu jest słynne „Ja gorę!”.

Jest to bardziej komedia z wątkiem fantastycznym niż film grozy, nie mniej jednak cieszy się uznaniem i bardzo przyjemnie się go ogląda.

ja gorę

„Ja gorę!” to historia szlachcica o nazwisku Pogorzelski, który zjawia się u wcześniej wspomnianego pisarza, aby opowiedzieć mu o swoich przygodach na zamku księcia Biskupa, w którym grasował złośliwy duch potępionego mieszkańca.

Fabuła ogranicza się do potyczek ‚Pogorzelsia’, któremu w każdej czynności życiowej towarzyszył głos ducha przypominając mu o tym, że nadal smaży się w piekle: „Pan tu Panie Pogorzelski ludzi do roboty z bogiem wysyłasz, a ja gore!”, „Pan tu Panie Pogorzelski wino będziesz popijał, a ja gore!”etc.

„Ja gorę!” powstało na podstawie noweli Henryka Rzewulskiego, a reżyserem filmu jest Janusz Majewski.

Drugi obraz z cyklu „Szach mat!”, już mniej zabawny, to historia szachowego mistrza, Bartolomeo, który raczy pisarza opowieścią o tym, jak zgubny okazał się dla niego szachowy talent.

szach mat

Bartolomeo staje się niewolnikiem mężczyzny, który chciał zarobić na jego niezwykłych umiejętnościach. Jest to adaptacja noweli Ludwika Niemojowskiego, w reżyserii Andrzeja Zakrzewskiego.

Moim faworytem w całym cyklu jest zdecydowanie najmroczniejsza z niesamowitych opowieści, historia „Ślepego toru”.

Dziennikarzowi relacjonuje ją profesor Ryszpans, który wybrał się w podróż pociągiem, z której niestety nie wrócił żywy.

Historia „ślepego toru” to przytłaczająca przygnębiającym i mrocznym nastrojem mocno filozoficzna opowieść o nieuchronności pewnych wydarzeń, o akceptacji własnego losu, który jest jak ślepy tor, na który wjeżdża pociąg naszego życia.

Wszystkie filmy w cyklu wyróżniają się klimatem niesamowitości, jednak najbardziej widoczne jest to właśnie w filmie Ryszarda Bera.

Ciekawostką jest, że w główną rolę wciela się tu polski aktor Jan Koecher, który bardzo przypomina Anthony’ego Hopkinsa.

ślepy tor

„Ślepy tor” jest ekranizacją opowiadania Stefana Grabińskiego – muszę niezwłocznie przeczytać!

„Mistrz tańca” to gatunkowo najbliższy horrorowi film z cyklu. Nastrojem i estetyką do złudzenia przypomina „Nosferatu”, szczególnie dlatego, że tytułowy bohater wygląda prawie jak wampiryczny hrabia. (W tej roli Andrzej Łapicki) Nie jest to jednak krwiopijca, lecz coś jeszcze gorszego – śmierć. Śmierć, która każdego zaprasza ‚do tańca’, a w ‚tańcu’ tym nie ma sobie równych.

mistrz tanca

Spotkanie z Mistrzem relacjonuje pisarzowi człowiek, który przez dłuższy czas towarzyszył śmierci w jej poczynaniach.

Film oparty jest na noweli „Narożna kamienica” Józefa Korzeniowskiego w reżyserii Jerzego Gruzy.

Narratorem „Pożarowiska”, dla odmiany jest ktoś żywy:) Mianowicie Zdun, który instaluje w domu pisarza kominek.

pożarowisko

Przy okazji raczy go historią pewnego człowieka, który zbudował dom na działce słynącej z wyjątkowego pecha do pożarów. Osiedla się tam z rodziną i mimo początkowej ostrożności powoli ulega fascynacji ogniem.

Ciekawa, nieco odjechana historia oparta na opowiadaniu Stefana Grabińskiego w reżyserii Ryszarda Bera.

Zawsze namawiam do oglądania klasyki, tym razem nie będzie inaczej. Warto się zapoznać chociażby po to, żeby zobaczyć jak kiedyś w Polsce kręciło się filmy (Jak się okazuje, kręciło się bardzo dobrze:).

Cały cykl bez wątpienia spodoba się amatorom filmów czarno – białych, gdzie groza opiera się na dobrej historii, przekonującym aktorstwie, wyśmienitej scenografii i operowaniu światłem w sposób, który doskonale zastępuje najbardziej efektowne efekty:)

Moja ocena:

„Ja gorę!”: 8/10

„Szach mat!”: 7/10

„Ślepy tor”:  10/10

„Mistrz tańca”:9/10

„Pożarowisko”:8/10

Całość:8+/10

W skali brutalności:0/10

Amerykańskie czarownice

American horror story – Sezon 3 (2013)

american horror story coven

Trzecia odsłona popularnego amerykańskiego serialu grozy dzieje się w elitarnej szkole czarownic w Nowy Orleanie. Do tej niezwykłej placówki trafia nastoletnia Zoe po tym jak za sprawą nieodkrytej do tej pory mocy uśmierca swojego chłopaka – uśmierca niechcący i w bardzo ciekawy sposób. Na miejscu poznaje trzy inne nastolatki obdarzone różnymi mocami, dyrektorkę szkoły Delie, oraz jej mamuśkę, przewodzącą całemu sabatowi czarownic Fionę.

Fabuła wszystkich trzynastu odcinków sezonu sprowadza się do procesu wyłonienia kolejnej Najwyższej Czarownicy, walki z wrogim sabatem voodoo i łowcami czarownic.

american horror story coven

Mówiąc krótko jest to, jak do tej pory, najsłabszy sezon. Bardzo mało jest budzących grozę elementów. Czarownice jako takie nigdy mnie szczególnie nie przerażały, więc już sam wyjściowy pomysł nie bardzo przypadł mi do gustu. Dałam mu jednak szansę i początkowe odcinki nawet mi się spodobały.

Udanym wątkiem była sprawa Delphine LaLaurie, autentycznej postaci historycznej, która zasłynęła jako bezwzględna morderczyni. Jej biografie wzbogacono o potyczkę z czarownicą voodoo.  W roli Delphine zobaczymy niezawodną jak zwykle Kathy Bates. Był to jednak wątek dość poboczny, podobnie jak historia lokaja Spaldinga, czy Axemana, jednak takie właśnie wstawki bardzo pomogły fabule.

american horror story coven

american horror story coven

Większe nadzieje wiązałam natomiast z postacią Zoe, która początkowo zapowiadała się bardzo dobrze z czasem coraz bardzo schodziła na dalszy plan. W Zoe wcieliła się Taissa Farminga, którą widzieliśmy w pierwszym sezonie serialu. Postać Zoe została niejako przysłonięta przez bardziej charakterystyczne bohaterki, jak wredna czarownica Madison, czy jasnowidząca czarownica Nan – zdecydowanie najsympatyczniejsza postać. Sympatię na pewno może wzbudzić również bagienna czarownica Misty posiadająca zdolność przywracania do życia.

Najmniej interesująca była córka Najwyższej, dyrektorka placówki Delia, której wątłość i słabość charakteru nieodmiennie mnie drażniła. Delia przez cały sezon robi za popychadło dla swojej matki i ofiarę własnego męża. W jej roli znowu znana twarz, tym razem  ‚Lana Banana’ z drugiego sezonu. Niepodzielnie na arenie rządziła Fiona, a raczej odtwórczynie jej roli Jessica Lange. Fiona, choć wredna i potężna nie miała takiego potencjału jak chociażby jej poprzedniczka, siostra Jude.

american horror story coven

Trzeci sezon American horror story w porównaniu z poprzednikami  jest mniej klimatyczny – nie umywa się do nastroju nawiedzonego domu z jedynki, i zdecydowanie mniej brutalny i schizolski niż drugi sezon, którego akcja działa się w szpitalu.

Co jest temu winne? Myślę, że na wstępie słaby pomysł na wątek przewodni. Dalej już poleciało, niestety w dół.

SPOILER: Czy tylko ja obstawiałam, że nową najwyższą będzie Zoe? Dla mnie szok i gwóźdź do trumny tego sezonu- uczynienie najwyższą Delii. KONIEC SPOILERA.


Moja ocena:

Straszność:5

Fabuła:7

Klimat:6

Napięcie:8

Zabawa:7

Walory techniczne:7

Aktorstwo:8

Zaskoczenie:7

Oryginalność:7

To coś:6

68/100

W skali brutalności: 3/10


Ps. Chyba ktoś jednak na mnie głosuje w blogu roku, bo z 14tej  strony wskoczyłam na 10tą.  Szaleństwo;)

Krew winnych

Blood River (2009)

bloodriver

Małżeństwo, Summer i Clark podróżują po bezkresnych pustynnych połaciach w drodze na drugi koniec Ameryki. Jedynym człowiekiem jakiego napotykają po drodze jest autostopowicz, którego bardzo uprzejmie ignorują. Wkrótce dochodzi do kraksy, a para zostaje po środku niczego w rozwalonym aucie. Małżonkowie decydują się na podróż w kierunku najbliższej cywilizacji i tak trafiają do opuszczonego miasteczka Blood River, gdzie ponownie spotykają nieznajomego wędrowca.

bloodriver

bloodriver

Reżyser horroru, Adam Mason, ma na kącie całkiem sporo obrazów. Jeśli chodzi o gatunek grozy to mogliście mieć z nim do czynienia przy okazji „Broken” i „Devils Chair”. Pierwszy z tych filmów spokojnie można zaliczyć do udanych, natomiast „Krzesło diabła” to raczej marna produkcja.

Początek filmu nie budzi wielkich nadziei. Para zakochanych, odludna autostrada, autostopowicz, to wszystko bardzo oklepane elementy. Szybko domyślimy się, że wędrowiec, Joseph będzie sprawiał problemy. Zakładałam, że okaże się sadystą, kolejnym prowincjonalnym popaprańcem, który ustrzeli mężusia, a później dobierze się do żonki. A tu jednak inna sytuacja…

bloodriver

Joseph nie stawia na fizyczne tortury, raczej dużo gada, a jego słowa okazują się mieć dużą moc sprawczą. Summer i Clark wcale nie są przypadkowymi ofiarami, a Joseph nie jest zwykłym mordercą. Wszyscy trafili do Blood River z jakiegoś powodu.

O co chodzi, zdradzić nie mogę. Podpowiem Wam, że ważny jest tu wymiar religijny, czy też filozoficzny.

Czy się spodoba? Nie wiem, dla niektórych może okazać się zbyt przegadany. Toczone między bohaterami rozmowy są w istocie dużo ważniejsze niż poszczególne wydarzenia a najistotniejsze jest to, co zostało nie wypowiedziane.

bloodriver

Moja ocena:

Straszność:7

Fabuła:8

Klimat:7

Napięcie: 7

Zaskoczenie:7

Zabawa:7

Walory techniczne:7

Oryginalność:7

To coś:7

Aktorstwo:7

71/100

W skali brutalności: 2/10

Pierwszy polski horror

Lokis. Rękopis profesora Wittembacha (1970)

lokis

Naukowiec pastor Wittembach podróżuje po Żmudzi i Litwie w poszukiwaniu religijnego starodruku. Trafia do posiadłości ekscentrycznego hrabiego Michała, który mieszka wraz z szaloną matką i jej lekarzem.

Hrabia również ma poważne problemy zdrowotne, męczą go migreny i pogrąża się w melancholii.

lokis

Doktor Froeber towarzysząc pastorowi raczy go niezwykłą historią rodziny hrabiego Szamiota. Rodzinna legenda mówi o przyczynach szaleństwa matki hrabiego, która wkrótce po ślubie zostaje porwana przez niedźwiedzia i choć wychodzi z tej opresji cało, to do końca życia nie odzyskuje równowagi psychicznej, a przyjście na świat syna, Michała pogarsza jej stan.

lokis

Obraz Janusza Majewskiego jest uznawany za pierwszy polski filmowy horror. Scenariusz powstał na podstawie krótkiej powieści  Prosper Merimee dziewiętnastowiecznego pisarza francuskiego. Film odbiega od pierwowzoru przede wszystkim pod względem łagodniejszego sposobu ukazania pewnych wydarzeń.

Czy w pełni można nazwać go horrorem? Patrząc na współczesne realia raczej nie. Nie sądzę żeby „Lokis” kogokolwiek przestraszył. Jest to raczej baśniowa historia nawiązująca do wątków obecnych w literaturze epoki romantyzmu. Klimat i pojawiające się tu motywy zaledwie ocierają się o grozę i to taką w dość subtelnym wydaniu.

lokis

Silnie nawiązuje do ballad Mickiewicza. Mamy tu wątek czegoś na kształt klątwy, mamy wątek baśniowej bestii, wątek szaleństwa i miłości. Wszystko sprawnie zrealizowane i uwieńczone muzyką Wojciecha Kilara i niezłym aktorstwem.

lokis

Czy spodoba się większości widzów? Wątpię, raczej dla amatorów starego kina i fantastyki bazującej na folklorze.

Moja ocena:

Straszność:4

Fabuła:8

Klimat:10

Napięcie:6

Zabawa:8

Walory techniczne:7

Aktorstwo:8

Oryginalność:8

To coś:8

Zaskoczenie: 4

71/100

W skali brutalności: 1/10