I wiem, że nic nie wiem

Ilustrowana teoria wszystkiego. Powstanie i losy wszechświata

– Stephen W. Hawking

ilustrowana teoria wszytkiego

“Odkrycie naukowe nie jest może lepsze od seksu,

ale satysfakcja twa dłużej.” (S.H)

Stephen Hawking to genialny naukowiec, astrofizyk, matematyk, kosmolog, który w wieku dwudziestu paru lat dowiedział się o swojej nieuleczanej chorobie. Lekarze twierdzili, że nie dożyje trzydziestki, a tymczasem Hawking urodzony w 1942 żyje do dziś, a świat nauki może cieszyć się jego naukowymi odkryciami.

“Były to czasy w cieniu broni atomowej,

więc i tak wszyscy mieli raczej niewielką oczekiwaną długość życia”. (S.H)

Dwukrotnie się żenił. Doczekał się trójki dzieci.

Hawking to dość ciekawa osobistość. Jeśli o mnie chodzi to bardziej interesuje mnie jego biografia, jego podejście do życia i świata niż ‘czarne dziury’ – jak na matematycznego głąba przystało:) 

Postanowiłam jednak bliżej przyjrzeć się jego pracy, chociażby z szacunku do wytrwałości z jaką do niej podchodzi.

“Ilustrowana teoria wszystkiego” to najnowsza publikacja, która ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Zysk i s-ka.

Książka aż kusi pięknym wydaniem, choć jeśli o mnie chodzi to zdziwiła mnie jej objętość. Taka krótka?

Na publikację składa się siedem wykładów, z czego każdy stanowi osobny rozdział. Wszystkie zostały wzbogacone o ilustracje.

Zaczynamy od omówienia kilku koncepcji wszechświata jakie pojawiły się na przestrzeni epok, od Arystotelesa do współczesności.

Drugi wykład dotyczy znanej teorii rozszerzania się kosmosu. Wszechświat nie jest statyczny, rozszerza się. Autor wspomina tu także eo teorii wielkiego wybuchu który miałby być początkiem znanego nam wszechświata.

Trzeci rozdział stanowi wykład dotyczący czarnych dziur, czyli jednego z ulubionych tematów Hawkinga. Dowiemy się tu jak powstają czarne dziury, jak mają się do teorii względności i (olaboga) kwantowej zasady nieoznaczoności.

W czwartym rozdziale nadal zostajemy przy czarnych dziurach i rozwijamy temat pod tytułem “Czarne dziury wcale nie są czarne”.

Piąty rozdział to już temat czasoprzestrzeni, która zgodnie z zasadami mechaniki kwantowej jest ona skończona, ograniczona i istnieje  w czterech wymiarach.

Szósty rozdział, mój ulubiony, to zgłębienie tajemnicy czasu.

“Ale najlepszym dowodem, jaki posiadamy na to, że podróż w czasie nie jest możliwa i nigdy nie będzie, jest to, że nie przeżywamy dziś najazdu hord turystów z przyszłości.” (S. H.)

Ostatni rozdział poświęcony jest tytułowej teorii wszystkiego.

Przygoda z tą książką nie była łatwa, choć nie tak trudna jak się spodziewałam. Hawking bardzo starał się by dotrzeć do laików, ale czasami zbyt się rozpędzał i gubiłam wątek. Czwarty i piąty rozdział to niezły hardcore.

Nie mniej jednak śmiem twierdzić, że coś z tej lektury wyniosłam. Pojawia się tu sporo wtrąceń i ciekawostek. Humor Hawkinga nie pozwala usnąć nad lekturą nawet jeśli po raz trzeci czytamy to samo zdanie 🙂 Jednego na pewno się dowiedziałam: skali swojej niewiedzy;) Polecam odważnym i pokornym.

hawking

Moja ocena:7/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Politykę prywatności.