Wygrzebane

The Cycle/ Na diabelskiej ziemi (2008)

the cycle

Podróżująca bocznymi drogami Carrie trafia w okolice Brandorf w Pensylwanii. To tu przed kilkoma laty zniknął bez śladu jej mąż. Ale nie tylko on…

Po środku leśnej drogi kobieta spotyka ranną dziewczynę, Amy, która opowiada jej o tym co spotkało w tym miejscu ją i jej przyjaciół z uczelni. Amy i inni młodzi ludzie przybyli w okolice Brandorf by zbadać okolicę pod kątem archeologicznych znalezisk. Zostali tam wydelegowani przez uczelnie by sprawdzić pogłoski o umiejscowionym w tym miejscu starym cmentarzu Indian. Młodzi, owszem znajdują cmentarz, ale zakopane tam ciała z pewnością nie mają stu lat.

Jak oznajmił im dziwak z pobliskiej stacji benzynowej gdzie wstąpili po drodze: znajdują się na placu zabaw samego diabła. Trafiając w to miejsce automatycznie dołączają do grona jego zabawek. Skutek jest łatwy do przewidzenia.

the cycle

“The Cycle” wygrzebałam ze stosu zapomnianych płyt z filmami. Oglądałam go na tyle dawno, że tytuł zupełnie nic mi nie mówił. Zafundowałam więc sobie powtórkę z rozrywki.

“The Cycle” raczej nie należy do grona filmów popularnych. Z racji swojej schematyczności ginie w tłumie i łatwo o nim zapomnieć. Przedstawia prostą historię jednoznacznie wskazująca na slasher.

Film zawiera wszystkie typowe swemu gatunkowi elementy: ofiary na odludziu, lokalna legenda związana z wybuchem w kopalni i skażeniem całego terenu, Na wpół opuszczona stacja benzynowa, gdzie można spotkać biegłego w lokalnych przestępstwach typa. Z jego ust pada ostrzeżenie, które oczywiście zostaje zignorowane. Po krótkim wstępie zapoznającym nas z bohaterami pojawia się zamaskowany wielkolud z maczetą. Rozpoczyna się krwawa masakra.

Nie trudno zrozumieć, dlaczego film tak łatwo uleciał z mojej pamięci biorąc pod uwagę takie a nie inne części składowe. Muszę go jednak za coś pochwalić. Nie tyle z poczucia obowiązku ile ze szczerego serca. Fabułę wyróżniają dwie rzeczy.

Po pierwsze, główną historię młodych zamordowanych poznajemy dzięki retrospekcji. Fabula rozwija się w miarę jak postępuje opowieść Amy, której słuchaczka jest Carrie.

the cycle

Jeśli w slasherze pojawia się retrospekcja to jest to dotyczy tylko odległej przeszłości, najczęściej narodzin lokalnego antybohatera, z którym przyjdzie zmierzyć się bohaterom ‘teraźniejszym’.

Tu praktycznie cała fabuła utrzymana jest w takiej formie. Kiedy już poznamy finał, takie rozwiązanie nabierze głębszego znaczenia.

No, właśnie, finał. Jest dość… interesujący zważywszy na liche oczekiwania jakie można wysuwać wobec filmów tak silnie osadzonego w schemacie.

the cycle

Jeśli w slasherze pojawi się element zaskoczenia to dotyczy on głównie tożsamości mordercy (“Piątek 13ego”, “Uśpiony obóz). Tu mamy zagranie zupełnie inne niejako wznoszące ten film ponad dobrze znaną kliszę. W tym momencie rodzi się nowa przynależność gatunkowa. Moim zdaniem to wyśmienite zagranie, dzięki czemu “The Cycle” awansuje ze stopnia przeciętniaka na całkiem niezły.

Moja ocena:

Straszność: 3

Fabuła:6

Klimat:7

Napięcie:5

Zabawa:6

Zaskoczenie:7

Walory techniczne:6

Aktorstwo:6

Oryginalność:6

To coś:6

59/100

W skali brutalności:1/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Politykę prywatności.