Całe morze smutku

Rzeka podziemna – Tomasz Jastrun

rzeka podziemna

Czytajcie opisy książek, Moi Drodzy, zanim po nie sięgniecie;)

Rada taka dość oczywista, a jednak nie zastosowałam się do niej i widząc książkę z okładkę, na której widnieje twarz zanurzona w wodzie, z góry uznałam, że to kryminał- raczej nie inaczej, jeszcze roiłam sobie, że pewno taki w skandynawskim klimacie, bo kolorystyka taka oO.

Gdy byłam w połowie lektury zorientowałam się, że bardziej zanosi się tu na samobójstwo niż na morderstwo, bo powieść Tomasza Jastruna to książka z rodzaju tych mini spowiedzi gdzie autor wylewa gorzkie żale na świat przy pomocy narratora nihilisty. Tak, to nie kryminał. Głupia ja.

Nie mniej jednak ta niespodzianka towarzysząca odrywaniu prawdziwego pisarskiego zamysłu autora nie była niespodzianką przykrą. Faktem jest, że w pewnym momencie przerwałam czytanie i Jastrun leżakował na półce przez miesiąc, czekając aż mój nastrój znajdzie się na orbicie zbliżonej do jego bohatera, ale wróciłam do niej i zmierzyłam się z przykrą rzeczywistością świata przedstawionego „Rzeki podziemnej”.

Pomyślałam sobie, że za parę lat to pisarze z mojego pokolenia będą mogli tak dobitne rozliczać się z nieciekawą przeszłością- dzisiejszą teraźniejszością i pomyślało mi się jeszcze, że nasza samotność i frustracja będzie jeszcze większa – jak na pokolenie nadmiaru przystało;)

„Rzeka podziemia” w wielkim uproszczeniu to powieść o depresji, o ile dobitne dostrzeganie brzydoty świata można zaliczyć jako jednostkę chorobową. Jej bohaterem jest starzejący się, wylniały nieco playboy, który desperacko ucieka przed pustką. Pustkę wokół siebie dostrzegł dość wcześnie, ale dopiero teraz jakby przestał zaklinać rzeczywistość. Depresyjna natura i hipochondria zaczęła wygrywać i rzec można, że nasz narrator znalazł się pod ścianą.

Język powieści jak mi się wydaje jest połączeniem bezwzględnego realizmu z ulotnym poetyckim duchem. To doskonale pasuje do refleksyjnej natury książki. Jej wadą i zaletą jednocześnie – zależy kto czego szuka, jest to, że skutecznie potrafi przygnębić. Nie łatwo czyta się przemyślenia faceta, który jak twierdzi gnije mu dusza, zwłaszcza, gdy odkrywamy, że możemy dzielić z nim pewne myśli. Ale co tam, jeśli chcecie trochę podumać w depresyjnym tonie, jest to coś dla Was.

Moja ocena: 7/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca:

czarna owca

2 komentarze nt. “Całe morze smutku

  1. Gość: Cześć, *.dynamic.chello.pl

    Jastrun jest wybitny. Miał fantastyczne felietony w Newsweeku. Dzięki Twojej wpadce ja znalazłam coś dla siebie!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Politykę prywatności.