Kobieta demon

Mausoleum/ Mauzoleum (1983)

mausoleum

Susan Walker jako dziewczynka traci w tragicznych okolicznościach rodziców. W dniu pogrzebu zrozpaczona wbiega od budynku mauzoleum, gdzie wedle rodowej legendy mieszka demon.

Susan dorasta pod okiem ciotki bez żadnych objawów mogących potwierdzić prawdziwość rodzinnych podań jakoby po wejściu do mauzoleum miał nią zawładnąć zły duch. Gdy jest już dorosłą kobietą, panią Farrell, demoniczna legenda każe o sobie przypomnieć.

“Mauzoleum” to godny reprezentant kina klasy B. Zrodził się w umyśle twórcy, który zadbał by wszystkie elementy kiczu i groteski znalazły ucieleśnienie w jego tworze. Jest to więc nic więcej jak kolejny hicior ery VHS, który rozbawi do rozpuku współczesnego, młodego widza. Co się tyczy sentymentalistów lubujących się w estetyce tego rodzaju kina to seans z “Mausoleum” będzie świetną pożywką dla wspomnień.

Jak na kino tej klasy przystało fabuła nie jest szczególnie wymyślna. Oscyluje wokół gatunku ghost story i ogólnie horroru paranormalnego, gdzie jasnowłosa niewiasta staje się ofiarą demona.

Niskich lotów aktorstwo, szczególnie odtwórczyni głównej roli zostało zrekompensowane solidną porcją erotyzmu. Nasza dama często biega półnaga, przeżywa seksualne wyzwolenie pod orędziem demona, kusząco roznamiętniona i mordercza jak na femme fatale przystało. Jej opętanie staje się obiektem obserwacji psychiatry, który poddaje ją hipnozie jak to zwykł robić każdy psychiatra na pierwszej wizycie pacjenta;) Ciotka Susan bezwzględnie daje wiarę rodzinnej legendzie, która ciąży na damskich przedstawicielkach rodu i odżywa po odwiedzinach w mauzoleum.

mausoleum

Wkrótce znajduje dla tej teorii potwierdzenie. Ludzie z otoczenia Susan albo giną albo są świadkami jej dziwnego zachowania. Im bardziej rozkręca się akcja tym więcej mamy scen z użyciem efektów specjalnych – jakościowo przystających do klasy filmu. Na finiszu jest już jazda bez trzymanki. Oczy naszej demonicy jarzą się na zielono aż w końcu ujrzymy demona w pełni demonicznym obliczu. Będzie ubaw.

Analizując ten film, choć ktoś powie, że nie ma tu co analizować, przyszło mi do głowy, że w łatwy sposób można by uczynić go prawie inteligentnym. Gdyby tylko nie szarżować tak z efektami czyniąc opętanie Susan rzeczą oczywistą. Można by pograć w domniemania, zrobić z Susan wariatkę, która w dzieciństwie straciła rodziców co było dla niej wielkim szokiem i na domiar złego trafiła pod opiekę nawiedzonej ciotki. Ta chcąc chronić Susan wpaja jej etos życia jak najdalszy od grzechu – coby demona trzymać  na smyczy – aż Susan staje się kobietą i przeżywa kryzys tożsamości. Seksualność się rozbudza i kobieta zaczyna warować. Wierzy, że demon steruje jej złym zachowaniem etc. Byłoby znacznie ciekawiej, ale niestety wariatom oczy nie świecą na zielono, więc gdzie tu fun? Trzeba spłaszczyć fabułę i zaszaleć z efektami żeby było przaśnie jak na festynie.

mausoleum

Wracając do tego co jest, a nie co mogłoby być, słowem podsumowania mogę rzec jedynie, że film nie bardzo przypadł mi do gustu. Kiczu jest jak na mój gust za dużo, a kulawe dialogi i ogólny sposób prowadzenia fabuły nie pozostawia wątpliwości, że zwoje mózgowe można sobie odkręcić na czas seansu z “Mausoleum”.

Moja ocena:

Straszność:2

Fabuła:5

Klimat:6

Napięcie:4

Zabawa:4

Zaskoczenie:4

Walory techniczne:5

Aktorstwo:4

Oryginalność:4

to coś:4

45/100

W skali brutalności:1/10

1 komentarz nt. “Kobieta demon

  1. Gość: Otfi, *.as13285.net

    Zgadzam sie z Twoja recenzja… film sredni, taki sentymentalniak dla fanow horrorow z lat 80 (jak ja)… najbardziej spodobala mi sie piosenka przy napisach koncowych, Frank Primato- “Free again”, sliczny utwor.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Politykę prywatności.