Śmierć jest inspirująca

Sei mong se jun/ Zdjęcie śmierci (2004)

zdjęcie śmierci

Nastoletnia Jiney jest zdolną fotografką, ale nadal poszukuje swojej inspiracji, która uczyniła by jej zdjęcia naprawdę wyjątkowymi. Pewnego dnia staje się świadkiem wypadku samochodowego w wyniku, którego ginie mężczyzna. Jiney z fascynacją w oczach obserwuje ulatujące z mężczyzny życie. Zaczyna uwieczniać tą chwilę. Jest zachwycona uzyskanym efektem i od tej pory poszukuje śmierci by móc ją fotografować. Niestety ta fascynacja ma dla niej zgubne skutki.

“Zdjęcie śmierci” nie jest najnowszą produkcją. Wypłynęła jeszcze w czasach popularności “The Ring”. Film został więc zrobiony na typowo azjatycką modę przez to niekoniecznie zaspokaja zachodnie apetyty, choć nie powiem by nie zyskał swoich amatorów, podobnie jak gro skośnych straszaków. Twórca filmu odpowiada za takie produkcje jak “Oko”, czy “Odrodzenie”, a na pewnym etapie swojej kariery zaczął też kręcić w Stanach, gdzie powstał między innymi film “Posłańcy“.

Pisząc, że film jest robiony typowo po azjatycku, nie miałam na myśli fabuły, bo ta w przeciwieństwie do szlagierowych skośnych horrorów nie skupia się na wątkach paranormalnych lecz na psychologicznym można rzec psychodelicznych.

zdjęcie śmierci

zdjęcie śmierci

Wszytko kręci się wokół kiełkującej i rozrastającej się obsesji głównej bohaterki – obsesji na punkcie fotografowania agonii i śmierci. Co jest typowo azjatyckie, akcja w ogóle nie jest dynamiczna. Wielu widzów stwierdzi przez to, że film jest nudny. Nie podważam tego, niektórzy po prostu potrzebują silniejszych bodźców żeby zaangażować się w jakąś historię. Skośny styl to też niedomówienia i metafory, choć muszę przyznać, że akurat w tej sferze “Zdjęcie śmierci’ nie powinno się wydać trudnym w odbiorze.

Bardzo przypadła mi do gustu cała oprawa techniczna jak muzyka, zdjęcia i ich montaż. Pod tymi względami widać perfekcjonizm twórcy. Sam pomysł na film też niekiepski. Fabuła całkiem okej pod względem wątku głównego i towarzyszącym mu tajemnic i niespodzianek.

Przyjemny film, a jeśli ktoś szczególnie lubuje się w azjatyckim kinie grozy nie powinien go pomijać.

Moja ocena:

Straszność:3

Fabuła:7

Klimat:8

Napięcie:7

Zabawa:7

Zaskoczenie:6

Walory techniczne:9

Aktorstwo:7

Oryginalność:6

To coś:6

66/100

W skali brutalności:2/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Politykę prywatności.