Córki, siostry, morderczynie

Córeczki – Adrian Bednarek

Ewa jest niedoszłą policjantką prowadzącą sklep z drogimi, sportowymi butami. Pola to niedoszła studentka medycyny trudniąca się dawaniem lekcji pole dance. Obie zupełnie różne kobiety łączy silna więź. Silniejsza niż więzy krwi, która nawiązała się w czasie dwóch sądnych dla nich nocy jeszcze w czasach dzieciństwa. Każda z nich kogoś wówczas straciła. Obie zyskały życie, to wtedy przestały być ‘córeczkami’, a stały się ‘siostrami’, które przetrwały. Po latach samotnego dźwigania ciężaru traumatycznej przeszłości spotykają się by poznać odpowiedzi.

Nowa książka Adriana Bednarka wylądowała. To już trzecia powieść z poza ‘diabelskiej’ serii, więc wszyscy Ci, którzy żywili obawę, że Adrian będzie pisarzem jednego pomysłu mają już solidne zapewnienie, że tak nie jest. “Córeczki” to powieść, którą miałam okazję czytać jeszcze przed wydawcą i mam nadzieję, że redakcja jakoś znacznie nie wpłynęła na jej kształt, bo inaczej pisząc o niej popełnię jakąś gafę;) Swoją drogą, na Adriana spadł fejm w postaci polecajki  na okładce od -powiedzmy- sław polskiego kryminału. Hoho. Muszę w końcu poczytać tą Puzyńską, jak poleca Bednarka to może nie jest najgorsza;)

Wszyscy, którzy znają poprzednie książki Adriana, wiedzą, że lubuje się on w czarnych kobiecych charakterach. Nawet jeśli są tylko widmem przeszłości jak w przypadku Klary Sobańskiej, to autor wyposaża białogłowy w ostre pazurki.

Takie są też tytułowe córeczki. Moja imienniczka Ewa, postać która zaskarbiła sobie o wiele więcej mojej sympatii, niż młodsza bohaterka Pola, to inicjatorka całego zamieszania. To ona chce poznać odpowiedzi na dręczące ją pytania. to ona chce zdemaskować człowieka, który pewnej nocy wdarł się do jej rodzinnego domu i…

Samotne śledztwo nie przynosi jednak większych rezultatów, do czasu gdy natyka się na historię łudząco podobną do jej własnej. Odszukuje więc drugą ‘córeczkę’, Polę. Od tej pory narwana Pola łączy siły z Ewą i razem rozpoczynają polowanie na widmową postać człowieka nazywanego przez nie “Strachem na wróble”. Moi drodzy, nie mogę Wam zdradzić zbyt wiele. Nie powiem co spotkało obydwie dziewczyny, bo choć sama szybko domyśliłam się o co się tu rozchodzi, nie chce psuć potencjalnej niespodzianki czytelnikowi. Tym bardziej nie mogę zareklamować książki wychwalając walory pierdolca głównego antybohatera. Pierdolec jest dobry i myślę, że nikt nie powinien być rozczarowany personą głównego czarnego charakteru.

Tak jak powinno się to odbywać w porządnym thrillerze “Córeczkom” nie zabraknie napięcia, nastroju tajemnicy i kilku mocniejszych smaczków. Charakterne dziewczyny grają ostro, a ich przeciwnik też do amatorów nie należy. Adrian zadbał też o kontekst psychologiczny tworząc obrazy dość specyficznych rodzin. Relacje między matkami a córkami są opisane w sposób mogący zadawać kłam o bezgraniczności rodzicielskiej miłości. Myślę, że w przypadku większości z Was pojawi się w głowie pytanie: a co ja bym zrobił?

Najważniejsze jest jednak to, że historia wciąga i każdy kto się z nią zetknie będzie chciał wraz z bohaterkami znaleźć odpowiedzi.

Moja ocena:8/10

Za książkę dziękuję autorowi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Politykę prywatności.