Archiwum kategorii: Organizacja

Wszystko to co nie jest książką, filmem bądź serialem: ogłoszenia, konkursy i tak dalej.

Wyniki głosowania na najlepszy film grozy 2019

Najlepsze filmy grozy roku 2019

Witajcie w Nowym Roku! Mam nadzieję, że bawiliście się wyśmienicie w tegorocznego sylwestra. Przybywam do Was  z wynikami ankiety dotyczącej najlepszych Waszym zdaniem tegorocznych straszaków. Od połowy grudnia mogliście oddawać głosy na swoje typy. Każdy mógł oddać głos na trzy tytuły. Bardzo cieszy mnie duże zainteresowanie ankietą – po raz pierwszy w formie klikanej. A wyniki? Cóż… Oceńcie sami:

1. „Midsomar: w biały dzień” ex aequo z   „To my” (27 głosów)

Wygląda na to, że na pierwszym miejscu mamy remis. Remis dla mnie dość zaskakujący, bo nie typowałam „To my” na tegorocznego faworyta. Jeśli chodzi o „Midsomar” zgadzam się w całej rozciągłości.

2. „To. Rozdział drugi” (18 głosów)

Popularnością drugiej części Kingowskiej adaptacji zaskoczona nie jestem, ale nie przyczyniłam się do tego wyróżnienia swoim głosem.

3. „Zabawa w pochowanego” (13 głosów)

Jako ostatni na podium załapał się horror komediowy. To również nie jest mój faworyt

Po za podium znalazły się kolejno:

4. „Pet Sematery / Smętarz dla zwierzaków” (12 głosów)

5. „In tall grass / W wysokiej trawie„(10 głosów)

6. „Lighthouse / Latarnia” (9 głosów)

7. Escape room & Doctor Sleep / Doktor Sen (8 głosów)

8. Perfection / Perfekcja & Crawl/ pełzająca śmierć& Prodigy / Prodigy: Opętany & Child’s Play / Laleczka (6 głosów)

9. Polaroid & Eli & Wind/ Wiatr (5 głosów)

10. Velvet Buzzsaw & Room for the rent / Pokój do wynajęcia & Silence / Cisza & Ma (4 głosy)

11. Wilkołak & Podły, okrutny, zły & Bloodline & La influencia & Anabelle wraca do domu (3 głosy)

12.Upiorne opowieści po zmroku & Haunt / Dom strachów & The Hole i the Ground / Imposter & The Shed / Złe miejsce & Śmierć nadejdzie dziś 2 &  (2 głosy)

13. The dead don’d die / Truposze nie umierają & Animas & Ciemno, prawie noc & St Agatha / Zakon świętej Agaty & I Trapped the Devil & Topielisko. Klątwa La Llorony & Brightburn: Syn ciemności & Countdown & 0.0MHz Częstotliwość opętania & Savaha: The Sixt Finger & You might be the killer & Monument & 3 From Hell / 3 z piekła: (1 głos)

Tak zdecydowaliście. Jeśli chcecie wiedzieć to moje podium wyglądałoby nieco inaczej:

  1. Midsomar: w biały dzień
  2. Latarnia
  3. Wiatr

Wszystkim którzy wzięli udział w głosowaniu bardzo dziękuję. Jeśli przeoczyliście filmy umieszczone w zestawieniu czas nadrabiać;) A z okazji nowego roku sobie i Wam życzę jak najwięcej genialnych filmów.

 

 

 

Głosowanie – Najlepszy film grozy 2019 roku

WYBIERAMY NAJLEPSZY FILM GROZY ROKU 2019

Moi Drodzy, jest już połowa grudnia, a więc jak co roku przybywam do Was z pytaniem, o najlepszy tegoroczny film jaki udało Wam się do tej pory zobaczyć.  Zwyczajowo możecie wybrać trzy tytuły, ale tym razem nie musicie ich wpisywać w komentarzu, wystarczy zaznaczyć w ankiecie. Mam nadzieję, że będzie działać jak trzeba, ale to mój debiut w temacie, a wiecie, że matka założycielka średnio ogarnia komputerowe tematy, więc proszę o wyrozumiałość.

W ankiecie umieściłam ponad 40 tytułów filmów, które miały swoją polską lub światową premierę w tym roku i udało im się trafić do szerszego obiegu. Z pewnością nie ma na niej wszystkiego, ale znaczna część z nich była recenzowana na blogu. Jeśli jakiegoś tytułu na który chcecie zagłosować nie ma na liście, zaznaczacie odpowiedz 26 i wpisujecie tytuł w komentarzu na blogu lub jego fanpage na facebooku. Ogłoszenie wyników, w nowym roku, tj. pierwszego stycznia.

Zapraszam do głosowania!

 

 

T.S. Tomson – wywiad z autorem „Próby sił”

„Tworzę nowe światy”

Tak jak wspominałam Wasze konkursowe pytania wybrane przez Tomasza trafiły do wywiadu. A więc, zapraszam do czytania

Biblia Horroru: „Próba sił” to Twój debiut na rynku wydawniczym. Jak czuje się człowiek, który wydaje pierwszą powieść?

T.S. Tomson: Wciąż nie do końca dowierzam w to, że wkrótce pojawi się moja książka. Czuję wiele emocji, od stresu przez ekscytację po dumę, jednak to stres chyba bierze górę.

B.H: Podobno pisarzem się nie zostaje, pisarzem trzeba się urodzić. Zawsze chciałeś pisać książki, czy zacząłeś tworzyć pod wpływem impulsu?

T.S.T:To był impuls.Dużo czytałem, ale nigdy nie wyobrażałem sobie, że napiszę książkę. Szczerze powiedziawszy- nie miałem nawet takich marzeń.  Nie widziałem siebie jako pisarza.

Pierwszy taki impuls, który powinien był dać mi do myślenia, to konkurs na opowiadanie anglojęzyczne w liceum. Był to konkurs wojewódzki wielu szkół. Zająłem wtedy pierwsze miejsce. Pamiętam, że było to opowiadanie o starej kobiecie siedzącej nocą na ulicy, niestety nic więcej sobie nie przypomnę. Oczywiście opowiadanie było horrorem . Ucieszyłem się, poczułem dumę, ale moja nauczycielka podcięła mi wtedy chyba skrzydła, bo nie dostałem od niej ani słowa pochwały. Oznajmiła mi tylko fakt, że zająłem pierwsze miejsce, wręczyła nagrody i tyle. Nigdy później niczego już nie napisałem aż do „Próby sił”.

B.H: Wielu aspirujących twórców poprzestaje na pisaniu do szuflady. Co sprawiło, że postanowiłeś przedstawić „Próbę sił” czytelnikom?

T.S.T: Wiesz, ja ogólnie nie jestem zwolennikiem chowania swojej twórczości do szuflady, chociaż to chyba inny temat. Co do „Próby sił”, fakt jest taki, że po napisaniu dwóch rozdziałów uznałem, że to co napisałem to nic specjalnego. Byłem przekonany, że takie coś napisać może każdy. Zapisałem plik, folder zaszyfrowałem i wrzuciłem do jakiegoś folderu na dysk. Chciałem mieć pamiątkę. I tak minęło pięć lat, przez ten czas nie pisałem kompletnie nic. Po tych pięciu latach przeglądałem komputer nocą i odgrzebałem ten zapomniany folder. Bałem się otwierać plik podpisany już wtedy „próba sił”, ale jednak, kliknąłem dwa razy! I…Spodobało mi się to co przeczytałem. Czytałem ten tekst jako w zasadzie coś nowego, bo go kompletnie nie pamiętałem. Wiem, że zabrzmi to nieskromnie ( a z natury jestem skromny aż za bardzo, choć nie wyglądam haha) ale byłem pod wrażeniem. Więc wysłałem kilka stron do Taty i mojej ówczesnej menagerki (posiadałem wtedy restaurację sushi) i poszedłem spać, zapominając o temacie.

Nazajutrz obudził mnie SMS.  Tata odpisał coś w stylu „zaje….. ,to nowy King”? Zastanawiałem się, czy śmieje się ze mnie czy pyta naprawdę. Odpisałem mu, że to ja. Wtedy on zaczął się zastanawiać, czy to ja nie śmieję się z niego.  Chwilę musiałem go przekonywać, że to naprawdę tekst mojego autorstwa, aż w końcu powiedział „w takim razie musisz napisać całą książkę, jesteś pisarzem”. Pamiętam, jak ogromną dawkę motywacji mi to dało. To było piękne uczucie, uskrzydlające wręcz, tym bardziej, że Ania odpisała, że moja wiadomość ją obudziła o czwartej rano i tak się zaczytała, że całkiem przebudziła czytając do końca. Mówiła, że wciągnęło ją bez reszty, a to było tylko kilka kartek, napisanych kiedyś w zasadzie bez większego namysłu.

Następnie tekst powędrował jeszcze do paru znajomych, którzy także byli pod wrażeniem. Jednak wiesz- choć widziałem, że ich reakcje były prawdziwe, potrzebowałem takiego solidnego potwierdzenia. To wtedy tekst wysłałem do „Biblii Horroru”. Zapytałem, czy ocenisz te kilkanaście stron. Odpowiedź była surowa, ale takiej potrzebowałem.Odpisałaś: „Mogę ocenić, ale ostrzegam, że jeśli mi się nie spodoba, napiszę Ci o tym”. Wziąłem głęboki oddech i pomyślałem- ok, niech będzie, najwyżej zajmę się czymś innym.

Wyczekiwałem zwrotnej wiadomości, która w końcu nadeszła. Z mocno bijącym sercem odczytałem ją i do teraz pamiętam, jak odetchnąłem głęboko. Opinia była bardzo pozytywna. To był ostateczny sygnał, by zabrać się do pracy. Ruszyłem pełną parą. Ostatecznie byłem tak mocno zmotywowany i uświadczony na tamten moment o swoim talencie, że nie myślałem w ogóle, by to co napisze schować przed światem.

B.H: Akcja twojej powieści toczy się za oceanem. Czemu ryzykowałeś zapuszczając się na nieznany teren i właśnie tam osadzając akcje swojej powieści?

T.S.T: To ciekawe pytanie. Od najmłodszych lat przesiąkałem Kingiem. Kocham także kino, a ściślej pisząc- kino zagraniczne made in USA. To stąd trafiłem na „Biblię Horroru”. Szukałem miejsca,w którym ktoś odwalał by brudną robotę i recenzował filmy tak, bym mógł wybierać tylko te dobre. Jestem wzrokowcem, patrząc na filmy często zapamiętuję wszystkie miejsca co pozwalało mi sobie je wyobrażać w głowie. Wątpię, by ktoś po przeczytaniu „Próby sił” mógł by mi zarzucić coś w związku z lokacjami i ich opisem. Są one na tyle neutralne, że nie powinny stanowić jakiegoś większego problemu. W mojej książce skupiłem się tak naprawdę na innych jej aspektach. I szczerze pisząc, wątpię, bym kiedykolwiek miał napisać coś w naszych ojczystych realiach. To mnie nie rusza, póki co, ale kto wie co przyszłość pokaże.

B.H: Wspominałeś, że Twoim literackim wzorem jest Stephen King. Jak jego twórczość wpłynęła na Twój własny warsztat?

T.S.T: Tak, to właśnie twórczość tego autora jest ze mną od najmłodszych lat. Często próbowałem od niego odpoczywać między kolejnymi powieściami, ale to jednak jego styl narracji, opisy i historie mnie fascynują i są bezkonkurencyjne jak dla mnie, toteż szybko powracałem do jego prozy. Choć tak, wiem- nie jest to pisarz bez wad i zdaję sobie z tego sprawę. Bardzo ważną książką dla mnie był jego poradnik „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”. Pamiętam, że czytając go kiwałem głową co chwilę. Czułem go i rozumiałem, co chce przekazać. King napisał, że ciężko nie naśladować swojego ulubionego pisarza, że zawsze czerpiemy od kogoś i myślę, że to prawda. Mimo to starałem się choć trochę wyrobić własny styl.Czy się spodoba i zostanie dobrze odebrany przez czytelników, to największe pytanie, jakie sobie zadaję.

B.H: Stephen King w swoim „Pamiętniku rzemieślnika” wspomina, że każdy pisarz aby nosić to miano musi napisać minimum 10 stron dziennie, nie ważne czy dobrych czy złych. Jak wyglądał proces twórczy u Ciebie?

T.S.T: Wiem. Zawsze, gdy nie napiszę nic w danym dniu (a staje się to zbyt często) to przypominam sobie jego słowa. Niestety, u mnie wygląda to inaczej. Nie chodzi o wenę, bo wydaje mi się, że z nią większych problemów nie mam, chodzi o brak czasu i często problemy zdrowotne. W każdym razie wiem, że wielu pisarzy pisze dużo, ale też często kasują wiele stron, czasem i całe powieści, które zaczęli. Mi się to zdarzyło tylko raz, w przypadku „Próby sił”. Poza tym niemal całą tę powieść napisałem „jednym tchem”. Tak samo mam teraz z dwoma kolejnymi powieściami, nad którymi pracuję. Więc reasumując- może nie piszę tak często jak powinienem, ale jak już coś piszę, to staram się tak przykładać, bym nie musiał nic kasować. Aha i zapomniał bym, rzuciłem palenie co obecnie znacznie wpłynęło na mój proces twórczy (negatywnie, niestety).

B.H: Każdy pisarz okrada swoje życie osobiste, wykorzystuje wątki, motywy, historie, inspiruje się ludźmi ze swojego otoczenia i sobą samym. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

T.S.T: Tak, to prawda. O ile „Próbę sił” pisałem, jakbym odtwarzał film w głowie, tak trochę inaczej już podchodzę do swoich następnych tekstów. Ogólnie wplątuje do tekstu swoje obserwacje, doświadczenia, ale większość mojej twórczości bierze się gdzieś z głębi mojego mrocznego umysłu. Siadam do klawiatury, zaczynam pisać i nie wiem skąd to się w zasadzie bierze. Jakkolwiek dziwnie to brzmi. Czasami zastanawiam się, czy ja przypadkiem nie przepisuję myśli kogoś innego, kto żyje we mnie.

B.H: Goethe powiedział, że ktoś kto nie spodziewa się miliona czytelników nie powinien napisać ani jednej linijki. Czy myślałeś o tym jak zostanie odebrana Twoja powieść?

T.S.T: Oczywiście, bardzo często o tym myślę. To znaczy wiesz, swoje marzenia odłożyłem w czasie. Wiem, że to nie jest łatwy rynek i nawet wielkie talenty często nie są w stanie się przebić. Zdradzę Ci sekret- nie czuję się jak pisarz. Wciąż uważam, że nie napisałem nic szczególnego choć ci co czytali, twierdzą odwrotnie. I to mnie głównie napędza. Brakuje mi na tym polu pewności siebie, choć staram się myśleć pozytywnie i wierzyć w siebie. Do tego wszystkiego „Próba sił” jest dość osobistą, niemal intymną książką. Czuję, jakby wkrótce na światło dzienne miała wyjść cząstka mojej duszy. Całkiem naga i bezbronna, otwarta na krytykę. Reasumując, nie spodziewam się miliona czytelników, ale po cichu gdzieś tam wierzę, że to marzenie jest w moim zasięgu.

Piotr G: Czy byłeś prześladowany w dzieciństwie przez jakieś złe moce,stwory,może typa z maczeta? Skąd takie chore, krwawe pomysły?

T.S.T: Kiedyś spotkała mnie dziwna sytuacja. Miałem coś koło 20 lat. Była noc, obudziłem się i poszedłem po tabletki przeciwbólowe do swojej szafki w salonie. Ponieważ dobrze znałem mieszkanie, nie zapalałem światła. Otworzyłem szafkę i poczułem dziwny niepokój. Wtedy nie wiem, dlaczego, ale pomyślałem, że jeśli włączę światło w salonie, a ono się nie zapali, to znaczy, że śnię.  Podszedłem do włącznika i światło się nie zapaliło. Wtedy poczułem jeszcze większy lęk. Poszedłem do sypialni, usiadłem na łóżku i zacisnąłem z całej siły powieki pragnąc się obudzić. Do tej pory pamiętam to straszne uczucie: nagle objęło mnie jakby czyste zło. Jakaś czarna aura otuliła mnie z każdej strony. Jakby demon chciał wejść w moje ciało. Panicznie się bałem. Do dzisiaj twierdzę, że to było zło w czystej postaci. W końcu się obudziłem, czując jeszcze ten strach w sobie i do dzisiaj go czuję myśląc o tym. Natomiast nie- nigdy innej sytuacji nie miałem, prócz podróży poza ciało, jakich dopuszczałem się czasem do niedawna.

Co do chorych, krwawych pomysłów- rodzą się w mojej głowie same. Nie wiem, gdzie mają źródło. Chyba nie chcę wiedzieć, haha.

Kinga J: Jakie jest Twoje wykształcenie? Czy wybór szkoły/studiów podejmowany był z myślą o zostaniu pisarzem?

T.S.T: Mam wykształcenie średnie. Podjąłem studia prawnicze, niestety w 3 roku doznałem poważnych komplikacji zdrowotnych i musiałem je przerwać. Do 30 roku życia nie miałem pojęcia, że kiedykolwiek napiszę książkę i że będę miał jakieś plany związane z karierą pisarską.

Kinga J: Jak wygląda życie pisarza? Piszesz w określonych dniach, godzinach czy czekasz na natchnienie? Piszesz w domu czy biurze?

T.S.T: Oj, to właśnie ekstra pytanie. Cóż, problem jest taki, że choć schlebia mi określenie mojej osoby jako „pisarza” to jednak jestem realistą i nie uważam się za takowego. Wydaje mi się, że jedna książka nie czyni ze mnie pisarza… Myślę, że to czytelnicy tworzą pisarzy. Ale co do pisania- moim marzeniem byłoby pisać zawsze o określonej porze. Kiedy kończyłem „Próbę sił”pisałem tylko nocą, zaczynałem koło 22 kończąc o 1 / 2 w nocy. Natomiast marzę o pisaniu w porach 9.00-13.00. 4 godziny, jak nakazuje Mistrz, Pan S.King. Kiedyś pisałem w swoim biurze, teraz wolę mój pokój zrobiony tylko pod pisanie. I nie chce być nieskromny, ale mam często natchnienie, bardziej brakuje mi niestety czasu, co boli.

Kinga J.: Czy oprócz literatury masz jeszcze jakieś inne zainteresowania?

T.S.T: Tak, sporo! Lubię fotografię, kocham słuchać jak i tworzyć muzykę. To hobby porzuciłem z braku czasu, ale zawsze marzyłem o zostaniu producentem muzycznym. Odkąd rzuciłem palenie lubię także sport, różny. Ja ogólnie wiele rzeczy lubię robić w życiu.

Kinga J: Czy oprócz pisania pracujesz gdzieś jeszcze?

T.S.T: Tak, mam firmę budowlaną. Oprócz tego wynajmuję mieszkania.

Kinga J: Co najbardziej motywuje Cię do pisania?

T.S.T: Gdy dostałem swój pierwszy egzemplarz książki, poczułem się dumny z siebie. Chce poczuć więcej tej dumy. Chce być lepszy, chciałbym mieć swoich czytelników którzy będą odwiedzać moje stworzone światy.

Kinga J: Jacy autorzy, z wyjątkiem S.Kinga są dla Ciebie największą inspiracją? Podaj proszę tytuły ulubionych pozycji książkowych.

T.S.T: Chyba nie czerpię już od żadnego innego autora. Ulubione książki: King:  Miasteczko Salem, Bastion, Czarna bezgwiezdna noc, Lśnienie Inne: Złodziejka książek, Jestem legendą, Pieśń Lodu i Ognia.

Kinga J: Masz swojego ulubionego bohatera literackiego?

T.S.T: Kocham postać Tyriona z Pieśni Lodu i Ognia czyli Gry o Tron Jestem fanem tej serii! Serialu jak i książek. W ogóle tam było sporo zajebistych postaci. Drugie miejsce ma Jaimie Lannister!:)

Kinga J: Masz jakieś motto życiowe, którym się kierujesz? Ulubiony cytat z książki?

T.S.T: Mam kilka mott życiowych, ale głównie- nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe. Chociaż, to chyba nie motto. Cytat z książki owszem- „- Idź więc, są światy inne niż ten.”. Chyba wiecie, czyj to?:)

Kinga J: Czy jest jakaś książka, która wywarła na Ciebie tak duże wrażenie, że wracasz do niej lub wiesz, że zapamiętasz do końca życia? Która w jakiś sposób na Ciebie wpłynęła?

T.S.T:Tak. To definitywnie ‘Bastion’ S. Kinga. Czytałem ją trzy razy i myślę, że jeszcze tam wrócę. Ja ogólnie kocham klimaty post apo. Chłonę każdy film i książkę w tych tematach!

Kinga J: Jakie uczucia towarzyszyły Ci po ukończeniu pisania pierwszej w życiu książki? Jak uczciłeś ten sukces?

T.S.T: Odetchnąłem z ulgą. To była ciężka przeprawa z końcówką, ale czułem dumę. W sumie tego sukcesu jeszcze jakoś nie świętowałem, dopiero w dniu kiedy wydawca zgłosił chęć do wydania książki uznałem za pierwszy mały sukces. Pojechaliśmy na sushi z tatą i jego żoną. Kocham sushi tak btw.:)

Kinga J: Czy planujesz w przyszłości napisać książkę z innego gatunku literackiego?

T.S.T: Coś tam myślałem, ale póki co interesuje mnie groza. Kiedyś zacząłem pisać thriller erotyczny, może wrócę do tematu.

Kinga J: Jaki jest Twój stosunek do zwierząt?

T.S.T: Lubię zwierzaki. Psy i koty po równo. Niebawem mam się przeprowadzić do domu, planujemy tam z dziewczyną mały zwierzyniec.

Kinga J: Masz jakieś „złote rady” dla początkujących pisarzy?

T.S.T: Tak jak napisałem, nie wiem, czy mogę nazwać się jeszcze pisarzem. Przynajmniej na razie. Choć nie ukrywam- schlebia mi to pytanie!:) Jeśli czytelnicy uczynią mnie pisarzem, na pewno kilka rad Wam dam.

Rafał P: Jako, że też marzę o zostaniu zawodowym pisarzem, chciałbym zapytać o kwestie techniczne Twojej pracy. Jakich programów do pisania i gromadzenia notatek używasz? Notatki robisz elektronicznie czy tradycyjnie? Czy i w jaki sposób planujesz kolejne rozdziały?

T.S.T: Ekstra pytanie! Używam tylko i wyłącznie maca pro. Proces u mnie wygląda następująco, piszę w iA Writer w trybie nocnym.Lubię ten program, tryb nocny plus czcionka maszyny do pisania sprawia, że czuję się tam dobrze. Po skończeniu kilku rozdziałów całość przenoszę do Worda i tam porządkuję wstępnie czyli patrzę na rozpiętość rozdziałów, sprawdzam błędy itd. Potem zapisuje i dalej piszę w iA Writer. Ogólnie lubię mieć porządek w tekście, kiedy piszę. Piszę w ciszy, tylko w przerwach słuchając muzyk, przeważnie nocą. To dla mnie obecnie najlepsza pora. Co do notatek, używam ich mało, ale jeśli już, wszystko zapisuje w notatniku w telefonie. Co do planowania rozdziałów, staram się jakoś bardzo nie planować. Delikatnie sprawdzam grunt, gdzie ta opowieść chce pójść. Ciężko mi to wytłumaczyć. Moi bohaterowie sami mi pomagają. To chyba nazywa się wena?:) Powodzenia Ci życzę!

B.H: Skoro już trafiłeś na blog o horrorach muszę zadać Ci to pytanie… Ulubiony film grozy?

T.S.T: Ostatnim razem zdołał mnie dość fajnie przerazić film pt „Wizyta”. Uwielbiam „Labirynt Fauna”, „Sierociniec”, i „Zejście”.

B.H: Wierzysz w duchy?

T.S.T: Często myślę nad tym. Wydaje mi się, że istnieje jakiś rodzaj energii, której nie pojmujemy. Chyba jestem skłonny wierzyć w to, ze dusze wędrują. Duchy, złe moce, nawiedzenia- nie zaprzeczam istnienia tych rzeczy.

Dziękuję Tomkowi, że tak dzielnie znosił kolejne przesłuchania dzięki czemu udało nam się stworzyć tak wyczerpujący wywiad:)

A Was Moi drodzy zachęcam do lektury „Próby sił”, którą Biblia Horroru objęła patronatem.

Wyniki konkursu

WYNIKI KONKURSU PATRONACKIEGO

Drodzy Parafianie, dziś spieszę do Was z wynikami konkursu patronackiego, który ogłosiłam w połowie listopada. Waszym zadaniem było między innymi wymyślenie pytania, które stanie się częścią wywiadu z debiutującym autorem. Miały być trzy nagrody książkowe, ale będą cztery, bo Mikołaj bogaty;) . Powieści T. S. Tomson’a  „Próba sił” powędrują do:

1. Piotra G.

2. Jacka G.

3. Rafała P.

4. Kingi J.

W imieniu swoim i autora dziękuję wszystkim za udział i mam nadzieję, że po przeczytaniu książek podzielicie się z gromadą swoimi wrażeniami;)

A całość wywiadu z autorem opublikuję jutro, czekajcie, bo warto;)

KONKURS PATRONACKI

„Próba Sił” – T. S. Tomson  – KONKURS

Drodzy Parafianie, jak już wiecie podjęłam się kolejnego patronatu. Z uwagi na to, że książka, na której zdecydowałam się przybić czerwoną łapkę Biblii Horroru jest debiutem polskiego autora myślę, że warto byście go trochę poznali.

W porozumieniu z Tomkiem i jego wydawcą mam dla Was KONKURS, w którym możecie zgarnąć trzy egzemplarze powieści „Próba sił”, której premiera zbliża się wielkimi krokami. Jeśli macie chrapkę na własny egzemplarz zapraszam do udziału. A Waszym zadaniem jest:

1. Polubienie fanpage Biblii Horroru na fejsie, o ile jeszcze tego nie uczyniliście

2. Polubienie fanpage autora

3. Udostępnienie na swojej tablicy posta konkursowego

i najważniejsze:

4. Przesłanie w komentarzu, na blogu lub na jego fanpage pod postem konkursowym pytania do debiutującego autora „Próby sił”. Pytajcie o co chcecie, na ile Wam starczy wyobraźni. Najlepsze pytania zostaną nagrodzone książką i umieszczone w wywiadzie, który opublikuję na blogu.

Wyniki konkursu przyniesie Wam św. Mikołaj 6 grudnia br. czyli dokładnie w dniu premiery książki.

 

Najlepszy darmowy film grozy 2019 – wyniki głosowania

Głosowanie odbyło się od 13 do 20 października. Zagłosowało 48 osób.

Wyniki prezentują się następująco:

TOP 3 DARMOWE FILMY GROZY

  1. Naznaczony 2010 14%
  2. Shutter – widmo 2004 13%
  3. Pozwól mi wejść 2008 11 %

Poza podium warto wyróżnić Paranormal ActivityNoc żywych trupów, które otrzymały po 8% głosów.

W oparciu o Wasz wybór powyższe tytuły zostaną wyróżnione w zakładce Filmy za darmo.

Szczegółowe wyniki możecie sprawdzić we wpisie, w którym odbywała się ankieta. Jako ciekawostkę mogę ujawnić, że według moich wyliczeń frekwencja wyniosła około 11%.

Głosowanie odbyło się bez zakłóceń, więc wynik testów można uznać za pomyślny. Dziękuję za wszelkie komentarze odnośnie działania systemu.

Głosowanie – najlepszy darmowy film grozy

Dziś w naszym kraju odbywają się wybory parlamentarne, a więc korzystając z okazji chciałbym przetestować system głosowania, który przygotowałem jakiś czas temu dla Biblii Horroru. Osobiście liczę, że pozwoli zaoszczędzić Ilsie czas i zachęci ją do tworzenia kolejnych głosowań. Dlatego wymyśliłem, że możemy zagłosować na najlepszy film grozy, który można obejrzeć zupełnie za darmo i legalnie w polskim internecie. Przypominam, że listę tych filmów znajdziecie w niedawno uruchomionej zakładce bloga Filmy za darmo.

Zasady są takie same, jak w przypadku corocznego głosowania na najlepszy film grozy. Wybieracie z listy trzy tytuły i potwierdzacie wybór klikając w przycisk „Zagłosuj”.

Głosowanie zakończy się równo za tydzień, 20 października o 11 rano.

Najlepszy darmowy film grozy 2019

  • Naznaczony 2010 (14%, 17 głosów)
  • Shutter - widmo 2004 (13%, 15 głosów)
  • Pozwól mi wejść 2008 (11%, 13 głosów)
  • Paranormal activity 2007 (8%, 9 głosów)
  • Noc żywych trupów 1968 (8%, 9 głosów)
  • Głęboka czerwień 1975 (4%, 5 głosów)
  • Opowieści z krypty 1972 (4%, 5 głosów)
  • Wstręt 1965 (3%, 4 głosów)
  • Czarne święta 1974 (3%, 3 głosów)
  • Alicjo, słodka Alicjo 1976 (3%, 3 głosów)
  • Babycall 2011 (3%, 3 głosów)
  • Palacz zwłok 1968 (3%, 3 głosów)
  • Istnienie 2013 (3%, 3 głosów)
  • Ptak o kryształowym upierzeniu 1970 (3%, 3 głosów)
  • Widmo 1955 (2%, 2 głosów)
  • Nosferatu – Symfonia Grozy 1922 (2%, 2 głosów)
  • Sekret jej oczu 2009 (2%, 2 głosów)
  • Ostatni dom po lewej 1972 (2%, 2 głosów)
  • Siedem czarnych nut 1977 (2%, 2 głosów)
  • In fear 2013 (2%, 2 głosów)
  • Dracula: Książę Ciemności 1966 (1%, 1 głosów)
  • Fenomeny 1985 (1%, 1 głosów)
  • Karnawał dusz 1962 (1%, 1 głosów)
  • Dom pani Slater 1983 (1%, 1 głosów)
  • Sklepik z horrorami 1960 (1%, 1 głosów)
  • Krwawy teatr 1973 (1%, 1 głosów)
  • Żony ze Stepford 1975 (1%, 1 głosów)
  • Transsiberian 2008 (1%, 1 głosów)
  • Wilczyca 1983 (1%, 1 głosów)
  • Do szpiku kości 2010 (1%, 1 głosów)
  • Miasteczko Suddenly 1954 (1%, 1 głosów)
  • Pobij diabła 1953 (0%, 0 głosów)
  • Ciemności 1982 (0%, 0 głosów)
  • Proces 1962 (0%, 0 głosów)
  • Proszę nie pukać 1952 (0%, 0 głosów)
  • M - morderca 1931 (0%, 0 głosów)
  • Chirurgiczna precyzja 2012 (0%, 0 głosów)
  • Exorcismus - Opętanie Amy Evans 2010 (0%, 0 głosów)
  • Termin 2009 (0%, 0 głosów)
  • Krwawe wizje 2007 (0%, 0 głosów)
  • Przed burzą 2007 (0%, 0 głosów)
  • Oszukać strach 2006 (0%, 0 głosów)
  • Kot o dziewięciu ogonach 1971 (0%, 0 głosów)
  • Wyspa zaginionych 2009 (0%, 0 głosów)
  • Harry, twój prawdziwy przyjaciel 2000 (0%, 0 głosów)
  • Prażona kukurydza 1991 (0%, 0 głosów)
  • Gabinet doktora Caligari 1920 (0%, 0 głosów)
  • A potem nie było nikogo 1948 (0%, 0 głosów)
  • Cassadaga – Strefa duchów 2011 (0%, 0 głosów)
  • Powrót Wilczycy 1990 (0%, 0 głosów)

Głosowało: 48

Loading ... Loading ...

 

Filmy za darmo – nowa zakładka na blogu

W związku z pojawiającymi się od was pytaniami o to, gdzie obejrzeć dany film, Ilsa dała mi wolną rękę na utworzenie nowej zakładki bloga Filmy za darmo.

Już dziś znajdziecie tam 53 staranne wyselekcjonowane tytuły z 4 różnych platform, które możecie obejrzeć zupełnie za darmo. Każdy z nich dostępny jest wysokiej jakości obrazu i dźwięku, w polskim tłumaczeniu. Dodatkowo macie możliwość szybkiego przejścia do recenzji Ilsy, jeśli już zrecenzowała dany film na blogu.  W przyszłości będą pojawiać się kolejne tytuły.

Przyjemnego oglądania!

Nowości na blogu

Mam nadzieję, że Ilsa się na mnie nie obrazi, ponieważ tworzę ten wpis za jej plecami.  Pragnę jednak z niecierpliwością podzielić się nowościami, jakie dla was przygotowałem na Biblii Horroru.

Nie znacie mnie, ale to ja głównie odpowiadam za obecny kształt bloga. Dużo pracy wykonał również Tomek, któremu zawdzięczamy listy. Kiedy na jednym z portali przeczytałem wiadomość o zamknięciu Bloxa, od razu zmartwił mnie los Biblii Horroru, mimo że ostatnimi czasy coraz zadziej na nią zaglądałem. Mam jednak do tego bloga ogromny sentyment, bo pojawił się w dosyć trudnym okresie mojego życia i odmienił je robiąc ze mnie miłośnika kina grozy. Dlatego nie mogłem nie skorzystać z okazji opublikowania tu własnego wpisu 😉 To dla mnie równie ważna chwila, jak napisanie tu pierwszego komentarza

Ci z was, którzy regularnie śledzą bloga na Facebooku (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście to go polubcie, dobijmy razem do 1000 fanów!) pewnie wiedzą o problemach, jakie Ilsa miała z publikowaniem linków do strony. Po wielu stoczonych bojach postanowiliśmy w końcu pójść na rękę p. Zuckerbergowi i zmienić adres bloga. Od dziś Biblia Horroru jest dostępna pod adresem www.bibliahorroru.ga.  Poprzednia domena, jak i wszystkie oparte o nią linki są automatycznie przekierowywane pod nowy adres. Nie musicie więc zmieniać adresu bloga w zakładkach, choć do tego zachęcam.

Przygotowałem dziś dla was jeszcze jedną dużą nowość. Na samym dole panelu bocznego z prawej stronie znajduje się “Panel subskrypcji”. Zamieszczone tam linki pozwalają  wam śledzić wpisy bloga na trzy różne sposoby: przez RSS w czytniku (polecam Feedly), powiadomienia przeglądarki

(w ten sposób śledzi Biblię Horroru już 82 czytelników!)

i najnowszy sposób – Newsletter. Tak, teraz możecie dostawać najnowsze wpisy Ilsy wprost na swoją skrzynkę e-mail! Zachęcam do skorzystania z tych opcji, bo jak pokazały ostatnie wydarzenia, Facebook nie jest idealnym narzędziem do śledzenia blogów.

Jeśli macie uwagi odnośnie działania bloga, lub wpadł wam w oko jakiś błąd, zawsze możecie dać mi znać w komentarzach lub napiszcie na adres rafal7@int.pl.

Życzę wszystkim przyjemnego weekendu oraz słodkich koszmarów 😉

Błagam, Ilsa, nie rzucaj na mnie klątwy…

 

Wyniki konkursu

Musicie darować mi spóźnienie, ale aura sprzyjała przedłużeniu wyjazdu i gdyby nie to, że w poniedziałek znowu wyjeżdżam i muszę parę rzeczy przed tym ogarnąć wcale bym nie wróciła:)

A więc, wyniki. Trzy egzemplarze książki „Lore. Okrutni śmiertelnicy”, którą BTW prawie już skończyłam czytać- jest świetna – trafią do: Agi, która pragnie wakacje spędzić w jaskini z „Zejścia”, Rafała7, który wybrał hotel Panorama z „Lśnienia” oraz do ewe, która stawia na „Lęk wysokości” w Alpach i pojedynek z matką naturą w Promontory National Park w czasie „Długiego weekendu”.

Laureatów proszę o przesłanie danych do wysyłki nagród na adres: biblia_horroru@o2.pl

Z uwagi na mój kolejny wyjazd wyślę je najwcześniej 4 sierpnia. W razie gdyby wylosowani  laureaci nie zgłosili się do tego czasu, nagrody trafią kogoś innego, kto również brał udział w konkursie.