Archiwa tagu: Alfabet śmierci recenzja

26 horrorów

ABC’s of death/ Alfabet śmierci (2012)

alfabet śmierci recenzja

Ten dziwny twór określany jako nowele filmowe został wypuszczony na rynek z przeznaczeniem przerażenia widza różnymi formami wizji śmierci. Główny zamysł polegał na stworzeniu dwudziestu sześciu  filmów, których tytuły zaczynałyby się na kolejne litery alfabetu. Każdemu z reżyserów przydzielono, niewielki budżet, jedną literkę i kilka minut na przerażenie widza.

alfabet śmierci recenzja

Czy był to dobry pomysł? Sama nie wiem, bo większość tworów uznaje za kompletnie nieudane, a filmy, które zrobiły na mnie dobre wrażenie mogę policzyć na palcach jednej ręki.

Dobre w tej produkcji na pewno jest to, że w ciągu dwóch godzin mamy wyrzucony pod nos tak szeroki przekrój różnych stylistyk filmowych.

alfabet śmierci recenzja

90 % filmów to krwawe kaźnie, jeśli mam się skłonić w kierunku konkretnego podgatunku, jednak możemy podziwiać tu twórczość zarówno Azjatów- którzy na prawdę skutecznie dali mi tu w kość jak i Hiszpan, Brytyjczyków, Amerykanów i bóg wie kogo jeszcze. Estetyka obrazów jest bardzo różna, znajdą się nawet animacje.

Wśród nazwisk twórców pojawiają się raczej twórcy doświadczeni, choć nie wszystkich od razu skojarzyłam. Sław pokoju Tobiego Hoppera czy Carpentera tu nie spotkamy. Np. Angela Bettis nie ma praktycznie żadnego doświadczenia reżyserskiego, ale za to zaznajomiła się z klimatem horrorów jako aktorka.

Widz ma okazję obejrzeć filmowe nowele twórców „Frontieres”, „Dead girl”, „Schuttera”, „Śmiertelnej gorączki 2„,”Srpskiego filmu”,”Zimnego potu”,Martwej rzeki„, „VHS”,”Na wysokości” etc.

alfabet śmierci recenzja

Tak jak wspomniałam tylko kilka „literek” przypadło mi do gustu. Mocno zapadł mi w pamięć film na literę „X”- „XXL”.

alfabet śmierci recenzja

Totalną sieczkę z mózgu fundują widzowi Azjaci rozmiłowani w klimacie ostrego gore momentami podchodzącego pod szajse wideo. Można się mocno zniesmaczyć, ale od przerażenia byłam daleka.

alfabet śmierci recenzja

Jeżeli potraktować ten twór jako eksperyment filmowców, to można mu postawić plusika, ale jako pełnometrażowy produkt filmowy stanowi raczej pomyłkę w moim odczuciu.

Jak ktoś ciekawy, niech zerknie:)

Moja ocena:

A is for Apocalypse:  6/10

B is for Bigfoot: 3/10

C is for cycle: 4/10

D is for Dogfight: 2/10

E for Extermnate: 6/10

F is for Fart: 3/10

„G is for Gravity: 4/10

H is for Hyrdo-Electric Diffusion: 3/10

I is for Ingrown: 3/10

J is for Jidai-geki: 3/10

K is for Klutz: 4/10

L is for Libido: 5/10

„M is for Miscarriage: 4/10

N is for Nuptials: 5/10

P is for Pressure: 5/10

O is for Orgasm: 5/10

Tape 56″: 5/10

R is for Removed: 5/10

S is for Speed: 6/10

T Is for Toilet”: 6/10

U Is for Unearthed: 5/10

W is for WTF: 4/10

V is for Vagitus: 4/10

X is for XXL”: 7/10

Y is for Youngbuck: 4/10

Z is for Zetsumetsu: 2/10

4/10