Archiwa tagu: ExorcismusOpętanie Amy Evans

Kto opętał małą Emmę?

La Posesión de Emma Evans/ Exorcismus- Opętanie Amy Evans (2010)

opętnie amy evans

Uciśniona przez nadopiekuńczych rodziców nastoletnia Emma zostaje opętana przez demona… Można by się teraz spodziewać groteskowych grymasów na jej twarzy, dziwnych akrobacji, mówienia w nieznanych dialektach. Nic bardziej mylnego. Hiszpańska produkcja nie jest filmem czerpiącym pełnymi garściami z klasycznego obrazu opętana jaki mieliśmy podany w „Egzorcyście”, czy historii Annelise Michel- fanom horrorów znanej jako Emilly Rose. Opętanie Emmy objawia się początkowo złym zachowaniem. Emma z dnia na dzień robi się coraz bardziej wredna. Z czasem opętanie objawia się bardziej fizycznie. Będzie jedna lewitacja i atak padaczki. Będą też ofiary w ludziach. Po odrzuceniu medycznych przyczyn zmian jakie zaszły w Emmie przyszedł czas na egzorcyzmy, które odprawi brat matki Emmy, ksiądz, który już kiedyś uśmiercił jedną opętaną.

Czas realny w filmie przeplata się z retrospekcją pewnego tragicznego dla Emmy wieczoru. Wygląda na to, że młoda nawaliła się i pocięła, ale do czego tak naprawdę wówczas doszło dowiemy się dopiero w finałowych scenach. Muszę przyznać, ze fabuła jest skonstruowana w dość oryginalny sposób. Co więcej gdy poznamy, że tak powiem. etiologie opętana Emmy możemy być mile zaskoczeni.

opętnie amy evans recenzja

Jednak wiele jest w filmie elementów rażąco słabych. Aktorstwo i realizacja rażą amatorszczyzną. Kolorystyka obrazu oscyluje w jasnych pastelowych barwach. Prowadzenie kamery jest bardzo zachowawcze. Obraz samego procesu egzorcyzmowania Emmy mocno ocenzurowany. Oczywiście nie oczekiwałam masturbacji krucyfiksem i rzygania na zielono, ale mogła by chociaż trochę pobluźnić:)

opętnie amy evans recenzja

Wszystko to doprowadziło do zjawiska niecodziennego w hiszpańskich horrorach- kompletny brak klimatu. Jest to jednoznaczna wina realizacji. Niedoświadczony reżyser nie wiedział co zrobić z całkiem przyzwoitym scenariuszem, którego autorem był David Munzo („Kręgosłup diabła”). W wyniku tego mamy zupełnie średni obraz, który nie ma szansy wystraszyć.

Moja ocena:

Straszność: 3

Klimat:5

Fabuła:7

Aktorstwo:5

Zabawa:5

Dialogi:5

Zaskoczenie:8

Oryginalność:7

To coś:3

Zdjęcia:3

50/100