Archiwa tagu: Sierociniec recenzja

Parodia hiszpanskiego kina

Spanish movie/Straszny hiszpański film (2009)

straszny hiszpański film recenzja

W tym roku długo oczekiwana premiera “Strasznego filmu 5”.Interesująco zapowiadającą się parodię kina grozy  przygotowali również bracia Wayans (Straszny film 1 i 2). Spragnionym prześmiewczych filmów mogę tymczasem polecić jeszcze “Piotrek 13ego“- polska produkcja i właśnie “Straszny hiszpański film”.

Na FB, jest mocno niedoceniony. Zastanawiam się czemu. Może hiszpańskie kino, które może się pochwalić na prawdę wieloma fantastycznymi produkcjami nie jest na tyle popularne by widzowie mogli docenić prześmiewczy wydźwięk tego filmu. Trudno bowiem śmiać się z parodii jeśli nie zna się oryginału.

Film parodiuje takie produkcje jak “Otwórz oczy”, “W stronę morza”, “Volver”, “Złe wychowanie” i horrory: “Inni”, “Sierociniec”, “Labirynt Fauna”, “REC” i “Ciemność”. Może coś pominęłam, ale akurat właśnie tych odwołań dopatrzyłam się w filmie.

straszny hiszpański film recenzja

straszny hiszpański film recenzja

Jeśli ktoś zna choć część z tych obrazów na prawdę będzie miał z czego się pośmiać.

Humor jest na wyższym poziomie niż w przypadku serii “Scary movie”, nie jest wulgarny, czy chamski natomiast jest dużo, dużo bardziej pomysłowy.

Wszystko to co było wartościowego w wybranych produkcja tu zostało potężnie zdyskredytowane, obleczone w ramy absurdu, ale nie kretynizmu.

Ode mnie dostaje: 9/10

Hiszpańskie sierotki

El Orfanato/ Sierociniec (2007)

sierociniec

Hiszpanie mają nosa do horror’owych tematów. Dzieci pozbawione rodzicielskiego ciepła, surowi wychowawcy, wielkie zabytkowe budynki- wystarczająco przygnębiające. Jeśli dodamy do tego jeszcze jakieś niewyjaśnione zgody czy zaginięcia- przepis na klimatyczny, mroczny film grozy gotowy.

Nie od dziś wiadomo że symfonie grozy buduje się z taktów wypróbowanych melodii. Tak też się dzieje w przypadku “Sierocińca. Filmu bardzo udanego. Krytyka piała nad nim z zachwytu. Na plakacie bezczelnie napisano że “lepszy” od “Innych”… no, co kto lubi…

sierociniec

Laura wychowanka sierocińca powraca do krainy dzieciństwa po latach by tam, w mrocznych murach przytułku dla sierot otworzyć coś w rodzaju rodzinnego domu dziecka, dla maluchów wymagających specjalnej opieki.

Ma względnie udane małżeństwo, spełnia się też jako matka adoptowanego Simona. Wszystko zdaje się zmierzać do szczęśliwego finału gdy niespodziewanie w dniu wielkiego otwarcia “nowego sierocińca” synek Laury znika.

Kobieta bezskutecznie poszukuje go przez następne dziewięć miesięcy. W między czasie odkrywa szczelnie ukrytą pod tapetą tajemnicę. Warto by ją przybliżyć, jednak tego nie zrobię, bo jest szansa, że ktoś tego okrzyczanego filmu jeszcze nie oglądał.

sierociniec

sierociniec

Jeżeli w historii jest coś PORUSZAJĄCEGO, to poruszy, a jeśli nie to po cóż na siłę wyciskać z widza łzy? Nie mniej, jak wspomniałam na początku, “Sierociniec” to kawał dobrego horroru, mimo iż nic oryginalnego tu nie znajdziemy. Wolałam go po krytykować, bo po co komu kolejne AH i OH. 

Cenię sobie bardzo Guliermo del Toro, ale bardziej zachwycił mnie chociażby jego “Kręgosłup diabła”.

Moja ocena:

Straszność:4

Fabuła:8

Klimat:9

Aktorstwo:8

Dialogi:6

Zdjęcia:8

To “coś”:7

Oryginalność:5

Zabawa:7

Zaskoczenie:8

70/100